niePEŁNOSPRAWNY turysta

niePEŁNOSPRAWNY turysta

Czeska Praga w jeden dzień

DSC_0087a13.01.2015 r.

Spędzając wakacyjny urlop u rodziny we Wrocławiu, postanowiliśmy na jeden dzień wyskoczyć do pobliskiej Pragi. Samochodem do stolicy Czech jedzie się ok. 4 godzin, całkiem dobrą drogą, więc nie było to dużym wyzwaniem by w jeden dzień „obrócić” w dwie strony.

Z Wrocławia wyjechaliśmy wczesnym rankiem. Pogoda jak na złość, już w trakcie drogi, wskazywała niestety na fakt, że dzień spędzimy raczej w pochmurnych okolicznościach, przeplatanych dodatkowo opadami deszczu. Tak było aż do czasu wjazdu na teren naszych południowych sąsiadów. Po przekroczeniu niewidzialnej granicy i zakupieniu na pierwszej stacji benzynowej odpowiedniej winietki (w Czechach płatne są nie tylko autostrady, ale również drogi ekspresowe)ruszyliśmy krętymi, górzystymi drogami w kierunku „Paryża północy”, jak nazywana jest czasami czeska stolica.

Stare MiastoDSC_0098

Do centrum miasta dotarliśmy ok. godz. 11, a wjeżdżając do jego najstarszej części (co było naszym miejscem docelowym), przywitała nas fantastycznie słoneczna pogoda, która została z nami już do końca dnia. Chwilę zajęło nam znalezienie wolnego i dostępnego dla przyjezdnych, miejsca postojowego. Zaparkowaliśmy oczywiście na tzw. „kopercie”, która jak przekazali nam Prażanie, jest miejscem wolnym od opłat dla osób uprawnionych i nie podlegającym ograniczeniom czasowym. Po zabezpieczeniu pojazdu i wyłożeniu karty parkingowej osoby niepełnosprawnej, ruszyliśmy wąskimi uliczkami w stronę Rynku Starego Miasta – serca dzisiejszej Pragi.

Wchodząc na plac rynkowy, nie można nie ulec czarowi pięknego i monumentalnego pomnika Jana Husa. Postać ta, to w historii Czech bohater narodowy – rektor Uniwersytetu Praskiego, reformator religijny walczący z nadużyciami w Kościele i działacz narodowy. Znane są również jego zasługi dla języka czeskiego. Uznawany jest za męczennika, gdyż został spalony na stosie jako heretyk, co spowodowało niepokoje społeczne, które w konsekwencji doprowadziły do tzw. wojen husyckich.
Jednakże nie tylko pomnik czeskiego bohatera jest wart uwagi na rynku Starego Miasta. Warto jest rozejrzeć się wkoło, by móc podziwiać Pałac Golz-Kinskich (gdzie mieści się część zbiorów Galerii Narodowej) czy część kościoła Marii Panny przed Tynem.

DSC_0103Na placu przegryźliśmy jeszcze czeskiego precla i ruszyliśmy dalej w kierunku mostu Karola IV (nazwany imieniem jednego z najważniejszych władców Pragi). Wychodząc z rynku warto jeszcze zatrzymać się przy ratuszu, by obejrzeć astronomiczny zegar, praski Orloj i posłuchać kogutów, piejących o pełnych godzinach zegarowych czy przyjrzeć się fasadzie sąsiedniego budynku –  Dum u Minuty, pokrytego sgraffitami symboli alchemicznych, w którym niegdyś mieszkał Franz Kafka (wybitny praski pisarz).

Idąc ulicą Karlovą, przechodząc obok Klementinum (niegdyś kolegium jezuickiego, w którym pracował Johannes Kepler – prekursor badań nad planetami, gdzie obecnie znajduje się budynek Biblioteki Narodowej) doszliśmy do niezwykle zatłoczonego przejścia ulicznego przed mostem Karola. Po przedostaniu się na drugą stronę ulicy, stanęliśmy przed Staromiejską Wieżą Mostową i wejściem na Karluv Most.

Mala Strana

DSC_0104Mala Strana czyli „Mała Dzielnica” to dzielnica, w której znajduje się m.in. Most Karola. Obiekt ten łączy Stare Miasto z zamkiem i jest najbardziej charakterystycznym miejscem w Pradze. Wzdłuż mostu ustawiają się drobni handlarze i muzykanci, a nad ich głowami górują posągi 30 figur świętych i postaci związanych z Kościołem. DSC_0105 (2)
W tym miejscu na marginesie, jako luźno związaną ciekawostkę, warto zwrócić uwagę na fakt, że obecnie Czechy to jednej z najbardziej laicki krajów na świecie – tylko 20 % ludności uznaje się za osoby wierzące. Wracając jednak do figur należy zaznaczyć, iż część z nich to prawdziwe arcydzieła (św. Ludgarda dłuta Brauna) i m.in. dlatego wszystkie są jedynie kopiami imitującymi oryginalne statuy, przechowywane w praskich muzeach.

Po przejściu przez most, udaliśmy się w kierunku zamku Praskiego i Hradczan.

Zamek Praski i Hradczany.

To dość daleka droga i jak się okazało trudniejsza niż myśleliśmy. Mijając urokliwe uliczki i fasady starych budynków mieszkalnych czy kościołów żal tego, jak mogłaby wyglądać warszawska starówka, gdyby nie II woja światowa i Hitler do spółki ze Stalinem.

Droga wiodła coraz to wyżej i wyżej, a my byliśmy zmuszeni robić co chwilę postoje by złapać oddech. Tak doszliśmy pod sam wjazd (Ke Hradu) na Hradcnaske Namesti. PicsArt_1421087048090Jeszcze jedna prosta pod ostrą górkę i byliśmy na Hradczanach. Widok zrekompensował wszelkie niedogodności, ale trzeba zaznaczyć, że droga z mostu na Hradczany jest tylko dla odważnych i zahartowanych wózkowiczów. Na miejscu zwiedziliśmy przepiękną katedrę św. Wita (budowana przez 6 stuleci) oraz Zamek Praski, gdzie zupełnie przypadkowo trafiliśmy na defiladę kompanii reprezentacyjnej, przed siedzibą prezydenta Republiki Czeskiej. Po drodze na drugą stronę Hradczan, zwiedziliśmy jeszcze sławną uliczkę Złotą, na której swoje domostwa mieli prawdopodobnie prascy złotnicy, a w jednym z domów tworzył Franz Kafka.

Zejście z Hradczan również okazało się nie lada wyzwaniem. Jest tam naprawdę bardzo stromo i wózkiem inwalidzkim trzeba cały czas zjeżdżać na dwóch tylnych kółkach, w dużym przechyle. Po drodze, wychodząc z kompleksu zamkowego, trafiliśmy jeszcze na zmianę warty co jest również swojego rodzaju atrakcją. Ruchy szkolonych do tego wojskowych są nad wyraz artystyczne i przerysowane:-).Po zejściu z Hradczan zasłużyliśmy na porządną porcję czeskich knedliczków, a Ola na duży kufel wyśmienitego praskiego Staropramena! DSC_0090cPo obfitym posiłku i zakupach czeskich wyrobów browarniczych, postanowiliśmy jeszcze podjechać na parę minut na Josefov’o – żydowską dzielnicę m.in. z ekskluzywnymi sklepami (Rolex, Dior czy Louis Vuitton).

Około 18 ruszyliśmy w drogę powrotną do Wrocławia.

Podsumowanie

Praga jest prześliczna, niesamowicie urokliwa i na pewno sprzyja zwiedzaniu we dwoje. Niestety wąskie, ujmujące uliczki są kamieniste i niezbyt przyjazne poruszaniu się po nich wózkiem. Oczywiście nie są to totalne kocie łby, ale jednak pewien dyskomfort jest. Wejście na most Karola nie stanowi problemu, a widok jaki rozciąga się z tego miejsca jest wart niewielkiego poświęcenia.

Inaczej sprawa ma się z wyprawą na Hradczany. To przedsięwzięcie tylko i wyłącznie dla wytrwałych, silnych i posiadających „dodatkowy silnik” w postaci pomocy osoby zdrowej:-). To duża próba charakteru, ale jeśli lubicie wyzwania to warto, na górze jest naprawdę pięknie i jest co oglądać. Jednakże jak wspomniałem – tylko dla naprawdę sprawnych wózkersów.

Data wyjazdu: 04.09.2013 r.

∗∗∗



Komentarze

Kornelia w dniu 28 lipca 2015o09:31 Odpowiedz

Witam, interesuje mnie, czy uznano legitymację osoby niepełnosprawnej z Polski, i otrzymali państwo darmowe wstępy do zwiedzanych obiektów?

niePEŁNOSPRAWNYturysta.pl w dniu 28 lipca 2015o12:50 Odpowiedz

W niektórych miejscach (choć nie zawsze) wymagają, mimo widocznej niepełnosprawności w postaci wózka, dokumenty potwierdzające niepełnosprawność. Podaję wtedy polską legitymację osoby niepełnosprawnej. Następuje zabawna sytuacja – bileter ogląda ją z każdej strony z estymą (a przecież wszystko jest po polsku) – oddaje i mówi „ok”. Czasami jednak coś tam sobie z niej spisują.
Czytałem też, że działa karta parkingowa, sam mam ją jednak tylko jak jadę samochodem.

Kornelia w dniu 28 lipca 2015o14:39 Odpowiedz

Dziękuję bardzo za odpowiedź, ja jestem niepełnosprawna w znacznym stopniu, ale u mnie nie widać niepełnosprawności, ponieważ choruję na zwyrodnienie barwnikowe siatkówki i mam 32 lata. Mam nadzieję, że i ja będę mogła skorzystać z ulg, ale na wszelki wypadek zabiorę kartę parkingową 😉 Pozdrawiam

niePEŁNOSPRAWNYturysta.pl w dniu 29 lipca 2015o06:49 Odpowiedz

Myślę, że jak dostaną dwa dokumenty, nie odmówią 🙂 udanej podróży i zwiedzania!

Grażyna Kowolik w dniu 10 kwietnia 2017o07:55 Odpowiedz

Dzień dobry Panu,
Interesuje mnie tak sprawą uznania legitymacji dziecka niepełnosprawnego (do lat 16.). Czy są jakies informacje przy wejściach, czy należy się dowiadywać we własnym zakresie? Czy opiekun także ma ulgi (orzeczenie w związku z problemami neurologicznych i ruchowymi). Pozdrawiam i życzę kolejnych ciekawych odkryć. Grażyna

niePEŁNOSPRAWNYturysta.pl w dniu 10 kwietnia 2017o09:04 Odpowiedz

Dzień dobry, zawsze warto się dopytywać. Często informacji nie ma przy wejściu. Opiekunie, jeśli opieka jest zasadna i potrzebna, właściwie zawsze mają ulgi, a czasami wchodzą bezpłatnie. Zawsze proszę dopytywać, niestety rzadko ktoś z personelu sam wychodzi z inicjatywą, nawet gdy niepełnosprawność jest mocno widoczna.

MICHU42 w dniu 24 lipca 2017o11:01 Odpowiedz

Witam, ma ktoś może namiary na hotele przystosowane dla osób na wózku??

Piotr w dniu 25 lipca 2017o10:52 Odpowiedz

polecam Hotel Ibis Mala Strana

Dodaj komentarz