niePEŁNOSPRAWNY turysta

niePEŁNOSPRAWNY turysta

Wózkiem przez Warmię i Mazury – Uliczkami starego Olsztyna

28.10.2016 r.

Zdjęcia jak zwykle, po kliknięciu, powiększają się 🙂

aGdzie by tu się wybrać, by nie było za daleko, ale jednak poza najbliższą okolicą… Zawsze powtarzam, sprawdziłem i święcie w to wierzę, że aby faktycznie odpocząć od obowiązków dnia codziennego, najlepiej jest wybrać się nieco dalej niż na spacer po mieście. Choć to oczywiście też niezły pomysł. Raz na czas jednak, warto wyrwać się troszkę dalej. Zmienić otoczenie. Weekend jest do tego najlepszym terminem.

Tym razem „padło” na Olsztyn – stolicę Warmii i Mazur.

Hotel – Best Western Plus Hotel Dyplomat

2016-27-10-14-37-09Miejscem wypadowym naszej wizyty, w tym blisko 180-tysięcznym mieście był urokliwy, butikowy Best Western Plus Hotel Dyplomat, mieszczący się przy ulicy Dąbrowszczaków 28. Już sam wygląd hotelu robi wrażenie, a to za sprawą faktu, że znajduje się w przedwojennej, zabytkowej kamienicy. Widać, że jest to zapewne jedno z najlepszych miejsc na hotelarskiej mapie stolicy Warmii i Mazur.

Wjazd dla osób niepełnosprawnych znajduje się po prawej stronie wejścia głównego, a na poziom fuaje wjeżdżamy specjalistyczną platformą. W środku hotel jest bardzo elegancki i przytulny zarazem, a skórzane sofy i fotele czy masywne, drewniane stoły, robią bardzo dobre pierwsze wrażenie. Na poziomie recepcji znajduje się dostępna restauracja.

Pokój przystosowany dla ON znajduje się na III piętrze, gdzie dojedziemy okutą w drewno i lustra windą. Niestety na korytarzu, jak i przy samych drzwiach do pokoju, znajdują się progi (łącznie dwa). Są one niewielkich rozmiarów i nie stanowiły dla mnie problemu, ale warto o tym wspomnieć. Sam pokój natomiast świetny. Duży, przestronny, z bezproblemowym dostępem do samodzielnego otwarcia okna, przyciskiem wezwania pomocy i będącym do dyspozycji czajnikiem z kawą oraz herbatą. W pokoju znajduje się także szafa na ubrania i choć bez pantografu, to z nisko osadzonymi zawieszkami na kurtę czy marynarkę oraz niską półką i sejfem. Naprzeciwko szafy powieszono długie lustro, w którym możemy się swobodnie przejrzeć.

        2016-27-10-14-40-49 2016-27-10-14-46-32

Bardzo dobre wrażenie wywarła na mnie także łazienka. Przestronna i dostępna w każdym miejscu (np. okna czy wieszak na ręczniki dostępne, bo wbudowane/zawieszone nisko, co bardzo rzadko się zdarza), z wygodnie umiejscowionymi kontaktami i suszarką do włosów. Bardzo fajnie zamontowany prysznic, do którego możemy wjechać, przesiąść się na krzesełko, a następnie zamknąć przeszklone drzwiczki. Jedyny mankament prysznica, to niewygodnie zawieszone mydło…ale to właściwie notoryczny hotelowy problem. W całym pomieszczeniu znajdują się poręcze, a lustro nad zlewem jest ruchome, więc wózkers też spokojnie się w nim przejrzy.

Na śniadaniem zjeżdża się na poziomu -1. Pomieszczenie jest dostosowana i poruszanie się po nim nie będzie żadnym problemem. W kwestii posiłków, na uwagę zasługuje fakt, że nie są to tylko plastry wędlin czy sera, ale także np. miksy twarogu z suszonymi pomidorami czy pasta ryba. Nie wiem jak Wy, ale my doceniam w takich miejscach własnoręczne produkty.

bHotel mogę zdecydowanie polecić, tak pod kątem przystosowania jak i umiejscowienia. Na Stare Miasto czy do Auditorim Maximum, gdzie odbywają się różnego rodzaju wydarzenia, pieszo jest ok. 10 minut drogi, co dla osoby poruszającej się wózkiem nie jest bez znaczenia. Na szczególną uwagę zasługuje także personel, który jest bardzo uprzejmy, uśmiechnięty i pomocny, a jak wiecie z moich poprzednich wpisów, nie zawsze jest to standard.

Po zalogowaniu się w hotelu i rozgoszczeniu w pokoju, wieczorem chcieliśmy pospacerować ulicami Starego Miasta. Niestety ze względu na pogodę, wypad zakończył się jedynie obiadokolacją w jednej ze znajdujących się na starówce pizzerii. Zresztą, bardzo smaczną obiadokolacją 🙂 .

Auditorium Maximum

2016-28-10-11-40-38Nazajutrz mieliśmy w planie dobrze się wyspać, odpocząć i nigdzie się nie spiesząc (pogoda wciąż była do „bani”), doczekać do popołudniowego rarytasu. Na 16.00 mieliśmy zarezerwowane bilety na objazdową sztukę Mayday2, wystawianą w Auditorium Maximum. Bilety były bardzo drogie, ale też i zestaw grających aktorów imponujący. Sama sztuka bardzo fajna. Zabawny Misiek Koterski nie zawiódł nas swoim empoi, a np. Marcin Mroczek pozytywne zaskoczył 😉 . Panie grające w przedstawieniu także pierwszorzędne. Ogólnie możemy polecić, jest z czego się pośmiać.

Budynek natomiast, choć nie robi dużego wrażenia (wystrój i wykończenie w środku rzekłbym nawet, że raczej bardzo przecięte), to jednak nieźle przystosowany. Z podjazdem do wejścia, wnętrzem budynku na płasko, a miejsce dla osoby na wózku, w tzw. rzędzie zerowym. Łazienki dla niepełnosprawnych, co niezwykle rzadkie, oddzielne dla mężczyzn i kobiet. Niestety jednak, przynajmniej w tej męskiej, brak jakikolwiek poręczy… To może być spory problem dla osób mniej sprawnych. Z drugiej strony trzeba uczciwie przyznać, że pomieszczenie jest bardzo przestronne. Szkoda, że brak udogodnień, bo byłby duży plus w tym zakresie, a tak całość „tylko” poprawnie.

Po zakończonym spektaklu udaliśmy się prosto do hotelu, gdyż pogoda niestety, wciąż uniemożliwiała nam jakiekolwiek zwiedzanie. Dopiero niedziela przywitała nas względnie dobrą pogodą. Przynajmniej nie padało.

Stare Miasto

W związku z tym, że niebo nieco się rozjaśniło, mogliśmy w końcu udać się na Stare Miasto, by pooddychać Olsztynem sprzed wieków. Stare Miasto, starym w dużej mierze jest tylko z nazwy. Przeważająca część starówki, po pożodze jaką „zafundowali” jej sowieccy żołnierze, została odbudowana w połowie XX w. Pożar bez szwanku pozostawił jedynie gotycki, XIV wieczny Zamek Kapituły Warmińskiej i katedra św. Jakuba. Mimo to starówka jest bardzo przyjemna i warto się nią przespacerować. Teren jest nieco pofałdowany, ale z czyjąś pomocą nie powinniście mieć nigdzie problemów.

2016-28-10-12-23-28Na starówkę weszliśmy Bramą Górną (nazwywaną także Wysoką). Jedyną pozostałą, z niegdysiejszych trzech, bramą murów obronnych miasta. To tu w 1863 r., przetrzymywano Wojciecha Kętrzyńskiego, obwinianego o przemyt broni dla powstańców styczniowych, a w jej blendzie podziwiać można wizerunek Matki Bożej Królowej Pokoju, podarowany Olsztynowi przez Jana Pawał II. Przed bramą prowadzone są prace archeologiczne, które można zobaczyć z wysokości chodnika. Wykopaliska odsłoniły dobrze zachowane fragmenty średniowiecznego zespołu obronnego.

2016-28-10-12-28-35Minąwszy bramę, ruszyliśmy w kierunku zamku, gdzie swoją siedzibę ma Muzeum Warmii i Mazur. Po drodze zatrzymaliśmy się obok ławeczki Mikołaja Kopernika – pomnika odsłoniętego w 2003 r. w związku z 650-leciem otrzymania przez Olsztyn praw miejskich i 530-leciem urodzin, sławnego na cały świat, astronoma. Dalej , przechodząc przez most, wchodzimy na zamek. Na niewielkim dziedzińcu, możemy zobaczyć tzw. babę pruską z Barcian, a więc średniowieczny posąg kamienny. Jaka była niegdyś funkcja owego posągu, niestety nie wiem do dziś. Jedyne co można o nich powiedzieć („o nich”, gdyż badacze zebrali informacje o 21 tego typu dziełach) to to, że znajdowano je na ziemiach plemion pruskich, podbitych przez Zakon Krzyżacki. Najczęściej w okolicach Iławy i Bartoszyc. Na dziedzińcu możemy także podziwiać rzeźby autorstwa mistrza włoskiego modernizmu – Adolfo Wildt’a. Niestety na tym atrakcje się kończą, gdyż zamek jest nieprzystosowany do odwiedzin gości niepełnosprawnych… Nie pomogły nawet unijne dotacje dla obiektu 😉 . Nic to, ruszyliśmy dalej ulicami olsztyńskiej starówki.

2016-28-10-12-36-31Po drodze minęliśmy, zbudowany pod koniec XIX wieku Kościół ewangelicko-augsburski pod wezwaniem Chrystusa Zbawiciela, odrestaurowany (pierwotnie zbudowany w XIV w.) Stary Ratusz i pomnik św. Jana Nepomucena, patrona mostów i przepraw.

Obchodząc Stare Miasto dookoła, dotarliśmy na mszę do przepięknej Bazyliki konkatedralnej św. Jakuba Apostoła. Kościół został zbudowany w XIV wieku, a w jego środku znajdziecie kilka zabytkowych ruchomości. W tym m.in. gotyckie tabernakulum ścienne z kratą, renesansowy tryptyk św. Krzyża czy barokowe rzeźby apostołów. Jako ciekawostki dotyczące bazyliki, można przytoczyć fakty, iż organistą w kościele pod koniec XIX w. był Feliks Nowowiejski, twórca muzyki do „Roty” Marii Konopnickiej, a Józef Glemp (późniejszy prymas Polski) właśnie stąd zarządzał warmińską diecezją. Uwaga – wejściem głównym nie dostaniecie się do kościoła. Na płasko wjazd znajduje się z boku katedry.

Tak oto obeszliśmy olsztyńską starówkę, która zdecydowanie jest odpowiednim miejscem na przyjemny niedzielny spacer. Na inne atrakcje Olsztyna, tym razem nie starczyło nam czasu i nie pozwoliła pogoda. Koniecznie zatem, musimy tu kiedyś wrócić.

Data wyjazdu: listopad 2016

∗∗∗

Ps. Pod poniższymi linkami, możecie poczytać archiwalne, krótkie wpisy o innych atrakcjach Warmii i Mazur:

Frombork – miasto Kopernika (klik)

Wilczy Szaniec, Stańczyki i piramida w Rapie (klik)



Komentarze

monica w dniu 28 kwietnia 2017o11:14 Odpowiedz

nic, tylko czekać na pogodę i ruszać w drogę !

niePEŁNOSPRAWNYturysta.pl w dniu 28 kwietnia 2017o13:03 Odpowiedz

Ruszać, ruszać 🙂 . Każda wycieczka to piękna przygoda!

Dodaj komentarz