niePEŁNOSPRAWNY turysta

Biegower zimą czyli jak nie zmarznąć na wózku podczas kardio

08.12.2018 r.

Od jakiegoś czasu pytacie jak sobie radzę z zimnem robiąc kardio. Faktycznie w sytuacji poruszania się na wózku jest to dość ważna kwestia, bo utrzymanie ciepła siedząc jest ważniejsze niż u osób chodzących.

Faktycznie gdy wychodzę zrobić kilka kilometrów treningu, a pogoda jest jaka jest czyli raczej w okolicach zera, do wyjścia przygotowuję ubranie nieco inaczej. Rozpiszmy więc ubiór partiami ciała.

Dla moich ćwiczeń kardio ukułem już jakiś czas temu oddzielną nazwę, której póki co używam chyba tylko ja ( 😀 ), ale żebyście widzieli o czym mowa, bo będę używał jej w dalszej części tekstu, wyjaśnię. Mianowicie chodzi o słowo biegower czyli takie bieganie, ale w postaci kręcących się kółek 😉 .

Zaczynajmy to, co mogę Wam podpowiedzieć z własnego doświadczenia.

Punkt 1.

Czapka. Głowa jest bardzo ważna i to nie dlatego, że przez nią ucieka bardzo dużo czy jak twierdzą niektórzy najwięcej, ciepła. To akurat nieprawda. Natomiast ochronna jej i tak jest niezwykle istotna.

Podczas ćwiczeń kardio zapewne się spocimy, dobrze więc by spocona głowa nie była odkryta. Ta część ciała, prócz oczywiście włosów, nie posiada właściwie izolacyjnej warstwy tkanki tłuszczowej. Dlatego czapka jest dobrym rozwiązaniem jako dodatkowy izolator. Ponadto skóra głowy nieco gorzej reaguje na niską temperaturę niż np. dłonie, co jest kolejnym argumentem przemawiającym za jej założeniem. Także czapka to punkt pierwszy.

Punkt 2.

Po drugie szalik lub chusta. Ja zakładam bluzę termo, która utrzymuje ciepło, a oprócz tego ma wysoki pod samą brodę kołnierz. Do tego chusta na połowę twarzy, by ochronić ją od zimnego powietrza w trakcie poruszania się, szczególnie odczuwanego przy szybszych prędkościach.

Punkt 3.

W punkcie drugim wspomniałem już o punkcie trzecim czyli bluzie termoaktywnej z wysokim kołnierzem. Dobrze, żeby była dość obcisła ale nie krępowała ruchów. To najlepszy sposób. Pod bluzę warto założyć koszulkę termoaktywną z długim rękawem, obcisłą, tzw. drugą skórę. Ja używam specjalnej, która dedykowana jest do utrzymywania ciepła czyli zalecana do stosowania w niższych temperaturach. W moim odczuciu to bardzo skuteczne rozwiązanie.

Punkt 4.

Kolejny punkt to dłonie, a każdy wózkers wie jak są one ważne. Raz, że zimno od chłodu powietrza, dwa że zimo od ciągów koła, trzy że chronią przed powstawaniem odcisków, a cztery gdyż czasem niewygodnie po prostu kręcić kołami, bo ślisko i niewygodnie 😉 .

Mój sposób to dwie pary rękawic. Jedne cieńsze i pełne, które warto kupić takie ze specjalnymi kciukami i palcami wskazującymi, które powleczone są specjalną substancją umożliwiającą korzystanie ze smartfona bez konieczności ich ściągania. To tym ważniejsze, gdy tak jak ja, zakładam na nie jeszcze jedną parę. Tym razem bez palców czyli rękawice, które mają dać dodatkowe ciepło, ale przede wszystkim ułatwić tarcie przy częstym kręceniu kołami przez dziesiątki minut. Zwróćcie uwagę aby te rękawice były wykończone gumą, a nie np. zamszową skórą, która będzie się ślizgać.

Punkt 5.

Nogi u wózkersa, są wbrew pozorom, bardzo ważne. Podczas treningu nie ruszamy nimi, więc szybciej się wyziębiają. Podstawa to ciepłe ale wygodne dresy, które dobrze by były wykończone ściągaczem na nogawce. Nie zakładajcie dresów ze śliskiego materiału, to bardzo psuje komfort treningu gdyż siedzimy i w związku z tym, będziemy się w nich nieco ślizgać. Dres to jedno, ale trzeba ubrać się także w kalesony, najlepiej również termoaktywne, choć zwykłe też oczywiście spokojnie dadzą radę. Ja ponadto zakładam długie skarpety treningowe, które prócz ciepła, dodatkowo utrzymują stabilność stopy.

Punkt 6.

Buty. Tu nie tyle potrzeba ciepła, co wyjątkowej stabilności. W trakcie biegoweru zdarzą się wyboje, śpiący policjanci, a u niektórych skurcze czy skurcze spastyczne. Noga może spaść, obsunąć się i choć siedzimy, to również u wózkersa może dojść do skręcenia stopy podczas takiego treningu. Zwróćcie zatem uwagę by podeszwa nie była śliska, najlepiej chropowata z wypustkami czy igiełkami. Uwierzcie, że to naprawdę dużo zmienia. Dobrze też jeśli w jakimś stopniu buty będą stabilizowały kostkę. Zawsze to dodatkowa ochrona podczas np. niekontrolowanych obsunięć stopy.

 

To tyle. Wszystko to oczywiste oczywistości, które zapewne wiecie, ale pytaliście to odpowiadam zbiorczo i w miarę kompleksowo 🙂 . Zdaję sobie sprawę, że to sporo rzeczy do ubrania i dodatkowo trzeba poświęcić czas oraz energię na przebranie się w to wszystko. Niekiedy to pewnie odstręcza, ale wiecie co, z czasem potraktujecie to jako swoisty rytuał. Fajny, budujący otoczkę tej zajawki 😉 . Tak więc dajce sobie szansę na lepsze samopoczucie!

Tagi: , , , , , , 

Komentarze

Ten wpis nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Dodaj komentarz