niePEŁNOSPRAWNY turysta

Brak śladów włamania a kradzież z włamaniem w świetle przepisów prawa karnego oraz wybranych ogólnych warunków ubezpieczenia

Artykuł, którego jestem autorem, opublikowany został w fachowym periodyku dotyczącym prawa ubezpieczeniowego – Rozprawy Ubezpieczeniowe nr 15 (2/2013). Rzecznik Ubezpieczonych, Fundacja Edukacji Ubezpieczeniowej, Warszawa 2013.

„Umowa ubezpieczenia pełni funkcję ochronną i przy wykładni jej postanowień nie może tracić z pola widzenia tego jej zasadniczego celu”[1].

Streszczenie

Obecnie na rynku ubezpieczeniowym funkcjonuje szereg umów mających na celu ochronę nieruchomości. Jednym z ryzyk, które może być objęte ochroną, jest kradzież z włamaniem. Właśnie na zdarzeniu kradzieży z włamaniem, a dokładniej na zagadnieniu braku śladów włamania (w kontekście praktyki ubezpieczeniowej) i wiążących się z tym problemach, skupia się niniejsze opracowanie.

Przeglądowi poddane zostały wybrane zapisy ogólnych warunków ubezpieczenia dostępnych na rynku. Analiza ma na celu wykazanie różnorodności definicji, a także braku możliwości – w ocenie autora – oddalania roszczeń ubezpieczonych ze względu na brak śladów włamania (bez poddania tej przesłanki wnikliwiej analizie przez ubezpieczyciela). Zaznaczona została również nieprecyzyjność definicji zawartych w umowach ubezpieczenia, która pociąga za sobą możliwość odmiennych interpretacji zapisów przez obie strony stosunku prawnego na etapie realizacji zobowiązania wynikającego z umowy.

Publikacja przybliża też doktrynę prawa karnego w kontekście przesłanki braku śladów włamania w zakresie kradzieży z włamaniem oraz przedstawia dorobek orzecznictwa w tej materii, zestawiając go z dostępnymi w umowach ubezpieczenia zapisami. Dodatkowo zamieszczono informacje, na co należy zwrócić uwagę przy wyborze ubezpieczenia majątkowego – co może być przydatne osobom zawierającym tego typu umowy. Użyteczność studium może również ujawnić się przy tworzeniu argumentacji stanowiących podstawę pism odwołujących się od decyzji zakładów ubezpieczeń w omawianym zakresie.

Opracowanie pewne kwestie poddaje pod rozwagę i – co jest pierwotnym zamysłem autora – jest przyczynkiem do ewentualnej dyskusji nad rozbieżnościami pomiędzy procedurą likwidacyjną a doktryną i orzecznictwem w zakresie kradzieży z włamaniem. Dodatkowo wpisuje się w już prowadzoną dysputę nad precyzyjnością i transparentnością warunków umów ubezpieczenia.

Wstęp

Dom czy mieszkanie bardzo często stanowią dorobek życia bądź najcenniejszy składnik majątku każdego z nas. To także miejsce, w którym na ogół spędza się najwięcej czasu – odpoczywa po trudach dnia pracy, gromadzi różne dobra materialne czy po prostu oddaje się przyjemnościom związanym z przedmiotami gromadzonymi przez lata. Do tego typu rozrywek można zaliczyć chociażby korzystanie z kina domowego, konsoli do gier czy domowej siłowni. W związku z powyższym można śmiało przyjąć, iż w miejscu, o którym mowa, znajduje się wiele przedmiotów przedstawiających dużą wartość, w pewnym stopniu emocjonalną, ale przede wszystkim materialną, kupowanych i gromadzonych w ciągu długiego czasu.

W wyniku niespodziewanego zdarzenia – czy to spowodowanego siłami natury (jak np. powódź lub pożar), czy też działaniem osób trzecich (kradzież mienia) – może dojść do unicestwienianp. w postaci zaistnienia szkody całkowitej po pożarze budynku) bądź zniszczenia posiadanej nieruchomości oraz ruchomości znajdujących się w niej lub do niej przynależnych. Aby zapobiec tego typu zdarzeniom, można posiadany majątek zabezpieczyć na kilka różnych sposobów, np. założyć odpowiednie zabezpieczenia w postaci czujników dymu, zamków, rolet, alarmów itp. Każdy z tych sposobów jest dobry. Wszystkie na pewno zwiększają bezpieczeństwo danej nieruchomości i znajdującego się w niej dobytku, a przecież każdy takiego poczucia bezpieczeństwa potrzebuje i – przynajmniej we „własnych czterech kątach” – oczekuje. Żaden jednak sposób nie daje stuprocentowej gwarancji zabezpieczenia przed możliwymi zagrożeniami. Co w tej sytuacji można zrobić, aby dodatkowo zmaksymalizować komfort płynący z posiadania nieruchomości? Odpowiedź jest jedna: ubezpieczyć. Na rynku ubezpieczeniowym funkcjonuje obecnie szereg umów ubezpieczenia mających na celu ochronę mienia – od tzw. murów po rzeczy zwane ruchomościami domowymi. Ryzyko objęte ochroną może dotyczyć przykładowo uszkodzenia nieruchomości spowodowanego zdarzeniem losowym typu ogień, zalanie, grad, trzęsienie ziemi czy nawet uderzenie statku powietrznego. Inne rodzaje ryzyka, które mogą zostać objęte ochroną ubezpieczeniową, dotyczą utraty ruchomości domowych, np. w wyniku kradzieży z włamaniem.

Właśnie na zdarzeniu kradzieży z włamaniem, a dokładniej na zagadnieniu braku śladów włamania w tym zakresie (w kontekście obecnej praktyki ubezpieczeniowej) i wiążących się z tym problemach, skupia się niniejsze opracowanie. Przeglądowi poddane zostaną wybrane zapisy ogólnych warunków ubezpieczenia dostępne na rynku. Dzięki przeprowadzonej na ich podstawie analizie wykazana zostanie różnorodność ogólnych warunków ubezpieczenia, a także zasygnalizowana zostanie nieprecyzyjność niektórych definicji zawartych w umowach ubezpieczenia. Celem wskazania owych niejasności będzie uwypuklenie sporów interpretacyjnych i odmienności rozumienia niektórych definicji przez obie strony stosunku prawnego na etapie realizacji zobowiązania wynikającego z umowy. Dodatkowo w opracowaniu zostaną przywołane argumenty – w ocenie autora niepozbawione słuszności – negujące możliwość oddalenia roszczeń ubezpieczonych ze względu na brak śladów włamania, bez wskazania wprost takiej przesłanki w warunkach ubezpieczenia i/lub poddania jej wnikliwej analizie przez ubezpieczyciela.

Analiza ogólnych warunków ubezpieczenia będzie miała na celu wykazanie ich różnorodności, a także braku możliwości – w ocenie autora – oddalania roszczeń ubezpieczonych ze względu na brak śladów włamania (bez poddania tej przesłanki wnikliwemu badaniu przez ubezpieczyciela). Zaznaczona zostanie również nieprecyzyjność definicji zawartych w umowach ubezpieczenia, która pociąga za sobą możliwość odmiennych interpretacji przez obie strony stosunku prawnego na etapie realizacji zobowiązania wynikającego z umowy.

Publikacja przybliży też doktrynę prawa karnego w kontekście przesłanki braku śladów włamania, zaprezentuje dorobek orzecznictwa w tej materii, a także zestawi go z dostępnymi zapisami w umowach ubezpieczenia. Dodatkowo podane zostaną informacje, na co należy zwrócić uwagę przy wyborze ubezpieczenia majątkowego – co może być przydatne osobom zawierającym tego typu umowy. Użyteczność studium może również ujawnić się przy tworzeniu argumentacji stanowiących podstawę pism odwołujących się od decyzji zakładów ubezpieczeń w omawianym zakresie.

Opracowanie pewne kwestie poddaje pod rozwagę i – co jest jego pierwotnym zamysłem – ma stać się przyczynkiem do ewentualnej dyskusji na temat rozbieżności pomiędzy procedurą likwidacyjną a doktryną i orzecznictwem w zakresie kradzieży z włamaniem. Dodatkowo wpisuje się w prowadzoną już dysputę nad precyzyjnością i transparentnością warunków umów ubezpieczenia.

Obecnie większość istniejących na rynku zakładów ubezpieczeń(dalej: ZU), posiada w swojej ofercie ubezpieczenie utraty mienia wynikającej z kradzieży z włamaniem. Oczywiście w związku z faktem, iż jest to ubezpieczenie dobrowolne, jego zakres oraz cena różnią się w poszczególnych zakładach ubezpieczeń. Z uwagi na ten fakt dobrze jest przyjrzeć się kilku umowom oferowanym przez różne ZU. Aby dobrać produkt, który będzie najlepiej odpowiadał oczekiwaniom, należy zapoznać się z dostępnymi ogólnymi warunkami ubezpieczenia (dalej: o.w.u.), w których znajdują się najważniejsze zapisy umowy, w tym definicje związane z ubezpieczeniem nieruchomości (a więc m.in. określenie, jakie czynniki muszą zaistnieć, aby dana sytuacja spełniała warunki dotyczące ochrony ubezpieczeniowej) czy wyłączenia odpowiedzialności ZU (czyli opis sytuacji, w których mimo zaistnienia jakiegoś zdarzenia zakład ubezpieczeń będzie wolny od odpowiedzialności, a tym samym nie będzie musiał wypłacać odszkodowania), a także zasady dotyczące ustalenia rozmiaru szkody i wysokości odszkodowania (np. czy odszkodowanie zostanie oszacowane w wariancie odtworzeniowym czy rzeczywistym). Ważną kwestią jest również wybranie odpowiedniej sumy ubezpieczenia, a więc maksymalnej kwoty, która może zostać wypłacona w chwili zaistnienia zdarzenia ubezpieczeniowego. To, jak wysoką kwotę wybierzemy, będzie oczywiście wpływało na wysokość składki, jednakże zaniżenie sumy ubezpieczenia może spowodować, iż w sytuacji zaistnienia szkody odszkodowanie będzie niewspółmierne do strat – suma ubezpieczenia wyczerpie się, nim pokryje całość roszczenia. Do zapoznania się z o.w.u. powinien również skłaniać fakt, iż znajdziemy tam informacje dotyczące obowiązków samego ubezpieczającego, których przestrzeganie może warunkować wypłatę odszkodowania. Przykładem może być konieczność wezwania policji na miejsce zdarzenia (praktycznie w każdym wypadku) czy wymagania zakładu ubezpieczeń co do konkretyzacji zabezpieczenia mienia (konieczność posiadania specjalistycznych zamków, rolet itp.). Istotne jest także sprawdzenie, czy zawarte ubezpieczenie obejmuje wariant odtworzeniowy, czy rzeczywisty. Kwestia ta jest niezwykle ważna w momencie wypłaty odszkodowania – w pierwszej opcji odszkodowanie powinno pozwolić na zakup sprzętu o tej samej klasie, natomiast w wersji tzw. wartości rzeczywistej wypłata zostanie pomniejszona o stopień zużycia technicznego utraconej rzeczy.

Tyle tytułem wprowadzenia. Gdy chodzi natomiast o kwestie stricte związane z pojęciami „kradzież z włamaniem” i „brak śladów włamania”, a także z interpretacją owych pojęć w procesie likwidacji szkód, analizę należy rozpocząć od przeglądu dostępnych na rynku ogólnych warunków ubezpieczenia.

1. Zapisy umowne

Jak wskazują statystyki policyjne[2], przestępstwo kradzieży z włamaniem jest dość często popełniane, jednakże liczba zanotowanych przypadków systematycznie spada, począwszy od 1999 r. We wspomnianym roku liczba stwierdzonych przestępstw tego typu w Polsce przekroczyła 369 tys. Od tego czasu (w ciągu 12 lat) wartość ta zmalała o ponad 240 tys., do poziomu niecałych 128 tys. w 2012 r. Choć liczba ta jest najniższa od wielu lat (jeśli nie liczyć 2008 r.[3]), to jednak wciąż pozostaje dość wysoka i taka sytuacja może budzić obawy właścicieli mieszkań i domów, a jednocześnie uzasadnia konieczność wykupienia odpowiedniego ubezpieczenia. Dodatkowo – a przynajmniej tak wskazują statystyki jednego z zakładów ubezpieczeń działających w Polsce[4] – liczba zgłaszanych szkód związanych z kradzieżą z włamaniem w pierwszym półroczu 2013 r. wzrosła czterokrotnie w porównaniu z analogicznym okresem roku poprzedniego.

Kradzież z włamaniem jest definiowana w o.w.u. w sposób różnorodny, w zależności od ZU. Choć różnice są niewielkie, to czasami mają wpływ na ustalenie odpowiedzialności czy wypłatę odszkodowania. Przykładowe definicje omawianego pojęcia mają następujące treści:

  • „dokonanie albo usiłowanie dokonania zaboru mienia z pomieszczeń po uprzednim usunięciu siłą zabezpieczenia lub otwarciu wejścia przy użyciu narzędzi, albo podrobionego lub dopasowanego klucza, bądź klucza oryginalnego, w którego posiadanie sprawca wszedł wskutek włamania do innego pomieszczenia lub w wyniku rozboju”[5];
  •  „dokonanie lub usiłowanie dokonania zaboru mienia z zamkniętych pomieszczeń, po uprzednim usunięciu przy użyciu siły lub narzędzi istniejących zabezpieczeń lub po otworzeniu wejścia podrobionym lub dopasowanym kluczem, bądź kluczem oryginalnym, w którego posiadanie sprawca wszedł wskutek włamania do innego pomieszczenia lub w wyniku rozboju”[6];
  • „zabór cudzego mienia w celu przywłaszczenia, którego sprawca dokonał albo usiłował dokonać z miejsca ubezpieczenia po usunięciu – przy użyciu siły lub narzędzi – istniejących zabezpieczeń pozostawiając ślady na tych zabezpieczeniach stanowiące dowód użycia siły lub narzędzi lub po otwarciu zabezpieczeń kluczem lub innym urządzeniem otwierającym, który sprawca zdobył przez kradzież z włamaniem z innego lokalu albo w wyniku rabunku (tj. z zastosowaniem przemocy fizycznej albo groźby natychmiastowego jej użycia lub z doprowadzeniem osoby do nieprzytomności lub bezbronności albo poprzez przywłaszczenie lub wyłudzenie kluczy lub innych urządzeń otwierających dokonane z użyciem podstępu wobec osób małoletnich, niedołężnych – będących w podeszłym wieku lub nie w pełni sprawnych)”[7];
  • „kradzież Twojego mienia z zamkniętego mieszkania, domu lub budynków gospodarczych, po usunięciu zabezpieczeń określonych w niniejszych ogólnych warunkach, przy użyciu znacznej siły fizycznej albo przy użyciu podrobionych bądź dopasowanych kluczy lub innych narzędzi, pod warunkiem, że ich użycie pozostawiło po sobie ślady uszkodzeń; za kradzież z włamaniem uważamy również sytuację, w której sprawca otworzył zabezpieczenia oryginalnym kluczem zdobytym w wyniku dokonania kradzieży z włamaniem do innego pomieszczenia zabezpieczonego zgodnie z niniejszymi ogólnymi warunkami lub w wyniku rozboju”[8];
  • „dokonanie albo usiłowanie dokonania zaboru mienia z budynku, lokalu, pomieszczenia lub schowka zabezpieczonych zgodnie z wymaganymi zabezpieczeniami przeciwkradzieżowymi opisanymi w § 16, z jednoczesnym ich zniszczeniem lub uszkodzeniem przy użyciu siły lub narzędzi albo otwarciem przy pomocy klucza podrobionego lub klucza oryginalnego, zdobytego wskutek kradzieży z włamaniem lub rozboju. Kradzież z włamaniem ma miejsce również wtedy, gdy sprawca dokonał zaboru mienia z budynku, lokalu, pomieszczenia lub schowka, w których ukrył się przed ich zamknięciem, czego Ubezpieczający nie mógł stwierdzić nawet zachowując należytą staranność”[9].

Jak widać na przykładzie powyższych postanowień[10], w każdym z nich mowa jest, w dużym uproszczeniu, o zaborze mienia z zamkniętych pomieszczeń, przy użyciu siły lub – w konkretnych przypadkach – podrabianych czy dopasowanych kluczy. W pierwszej z przytoczonych definicji brak jest nawet określenia „zamknięte” w kontekście dookreślenia wyrazu „pomieszczenie”. Z uwagi na powyższe należy domniemywać, że przytoczone definicje są dość lakoniczne i mogą być szeroko traktowane, a tym samym są bardzo pojemne. W tym miejscu należy przywołać kilka wyroków sądów, tak apelacyjnych[11] jak i Sądu Najwyższego, które wskazywały, iż nieścisłości czy wątpliwości nasuwające się przy interpretacji o.w.u., jak również wadliwie opracowane ogólne warunki umów ubezpieczeniowych, umożliwiające ich dowolną interpretację, obciążają zakład ubezpieczeń (jako profesjonalistę) i należy interpretować je na korzyść poszkodowanego: „Ubezpieczyciel, jako autor ogólnych warunków ubezpieczenia, a przy tym profesjonalista, ma obowiązek sformułować je precyzyjnie. W razie niejasności czy wątpliwości co do poszczególnych postanowień należy je interpretować na korzyść ubezpieczającego. Byłoby bowiem sprzeczne z zasadami współżycia społecznego, by konsekwencje nieścisłej redakcji obciążały ubezpieczającego”[12]. Wynika to oczywiście z regulacji dotyczących wzorców umownych (m.in. kodeksu cywilnego[13], ustawy o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny[14] czy ustawy o działalności ubezpieczeniowej[15]), dzięki którym strony umowy mogą dowolnie taki stosunek kreować z zastrzeżeniem, iż nie jest on sprzeczny z powszechnie obowiązującym prawem. Z drugiej jednak strony regulacje te wskazują także na konieczność dość precyzyjnego formułowania zapisów.

W kolejnych wskazanych powyżej zapisach o.w.u. pojęcie „kradzież z włamaniem” definiowane jest w sposób bardziej szczegółowy, choć w ocenie autora również tam nie znajdujemy pełnej definicji. Jakkolwiek za każdym razem mowa jest o użyciu siły i pozostawieniu śladów użycia siły na sforsowanych zabezpieczeniach, co stanowi dowód użycia siły lub narzędzi, to podane definicje nie uszczegóławiają w żaden sposób owych śladów, ergo obejmują wszelkiego rodzaju ślady. Najbliższe dokładności w omawianym zakresie są definicje przedostatnia i ostatnia – fragmenty o użyciu znacznej siły oraz o jednoczesny zniszczeniu lub uszkodzeniu zabezpieczeń podczas włamania. Oba te zapisy, choć nie w sposób jednoznaczny, mogą wskazywać na konieczność zaistnienia widocznych („gołym okiem”) śladów włamania. W związku z tym brak widocznych „gołym okiem” śladów włamania w kontekście pierwszych trzech definicji w ogóle nie powinien być brany pod uwagę i nie powinien stanowić podstawy do oddalenia roszczeń odszkodowawczych (oczywiście przy uwzględnieniu faktu, że nie budzą wątpliwości inne okoliczności zdarzenia, jak na przykład – a może przede wszystkim – wezwanie policji). W tym miejscu warto zapoznać się z wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Warszawie, w którym to Sąd orzekł, że: „Jeżeli umowa ubezpieczenia nie zawiera określonego sformułowania, to brak takiego zapisu nie powinien pociągać za sobą niekorzystnych skutków dla ubezpieczającego. Ogólne warunki ubezpieczeń umownych ustala bowiem zakład ubezpieczeń. W razie sformułowania ich treści w sposób nasuwający wątpliwości, to skutki tego obciążają ubezpieczyciela”[16].

Jednakże jak pokazuje praktyka likwidacji tego typu szkód, problem ten istnieje i niejednokrotnie osoby poszkodowane – mimo dopełnienia wszelkich formalności – spotykają się z odmową uznania roszczeń z powodu braku śladów włamania. Co na tak zasygnalizowany temat mają do powiedzenia doktryna i orzecznictwo prawa karnego?

2. Kradzież z włamaniem w prawie karnym

Dlaczego prawa karnego? A to dlatego, że pojęcie „kradzież z włamaniem” jest terminem prawnokarnym, implementowanym do zakresu ubezpieczeń, a system prawa należy uznać za spójną całość, której elementy wzajemnie się uzupełniają. Choć strony umowy ubezpieczenia są uprawnione do nadania przesłance kradzieży z włamaniem innego znaczenia, niż ma to miejsce w prawie karnym, to w sytuacjach niedookreślonych czy budzących wątpliwości właśnie w tej dziedzinie prawa należy szukać wsparcia.

Zawierając umowę ubezpieczenia, obie strony powinny dochować szczególnej staranności przy jej finalizowaniu, a także realizowaniu. Tego typu umowy można zaliczyć do umów najwyższego zaufania[17]. Z uwagi na ten fakt zarówno zakres ochrony, jak i użyte w o.w.u. definicje, a także ewentualne wyłączenia odpowiedzialności ubezpieczyciela winny być dla ubezpieczającego jasne i zrozumiałe. Przy wykupywaniu ochrony ubezpieczeniowej konsument powinien mieć klarowny pogląd na to, co i w jakim zakresie zostaje ubezpieczone, szczególnie że – jak wskazuje praktyka – agenci ubezpieczeniowi nie zawsze w sposób dokładny i całościowy obrazują zakres ryzyk chronionych polisą. Wynika to czasem z braku kompletnej wiedzy, a niekiedy właśnie z niejasności samych definicji. W trakcie likwidacji szkody zdarzają się sytuacje, w których likwidator merytoryczny wydający decyzję w sprawie zupełnie odmiennie od agenta (nie wspominając już o poszkodowanym) interpretuje zapisy umowne. Tego typu sytuacje i brak precyzyjności w o.w.u. stają się następnie przyczyną odmiennego rozumienia zapisów, a w konsekwencji sporów, w tym również sądowych.

Brak transparentności w formułowaniu o.w.u. często wynika z tego, że w sytuacji zajścia zdarzenia ubezpieczeniowego ubezpieczyciel ma wówczas szersze pole do interpretacji zakresu swojej odpowiedzialności. Korzyść z takiego stanu rzeczy dla ubezpieczyciela jest oczywista, choć jednocześnie sytuacja taka jest niekorzystna dla poszkodowanego. Możliwość różnorodnego interpretowania zapisów, w tym pojęcia „kradzież z włamaniem”, która w praktyce bywa niekorzystna dla poszkodowanego, wydaje się zachodzić w przywołanych definicjach o.w.u.

Z uwagi na powyższe, aby móc dogłębnie przeanalizować termin „kradzież z włamaniem”, a następnie odnieść go ewentualnie do kwestii związanych z ubezpieczeniem i omawianym w tym kontekście brakiem śladów włamania, należy odwołać się do kodeksu karnego i pomieszczonego tam art. 279, w którym przestępstwo to jest stypizowane. Wydaje się także oczywiste, że postępowanie – co prawda w sprawach ubezpieczeniowych – powinno w sposób naturalny odwoływać się do komentarzy przejętych z dziedziny prawa karnego, a także czerpać z doświadczeń postępowań sądowych w tym zakresie (chociażby ze względu na fakt, iż samo takiego dorobku doktryny, jak i orzecznictwa raczej w najbliższym czasie nie wypracuje). Szczególnie powinno tak być w sytuacji, gdy sama definicja zawarta w o.w.u. nie wskazuje jednoznacznie na zakres ochrony czy wyłączeń odpowiedzialności, a użyty termin jest definiowany i szeroko komentowany przez prawo karne.

Przy tego typu wątpliwościach należy wziąć pod uwagę dorobek zarówno nauki, jak i praktyki odnoszący się do zagadnienia, bądź w sytuacji ubezpieczyciela zastosować art. 385 § 2 k.c.: „Wzorzec umowy powinien być sformułowany jednoznacznie i w sposób zrozumiały. Postanowienia niejednoznaczne tłumaczy się na korzyść konsumenta. […]”. Należy zatem albo posługiwać się definicją znaną z kodeksu karnego (bądź nieco zmodyfikowaną, ale uznać, że przy interpretacji jest ona kluczowa), albo stosować bardziej skonkretyzowaną definicję – według własnego uznania – z zastrzeżeniem, iż nie jest ona związana interpretacyjnie z definicją znaną z kodeksu karnego. W tej drugiej sytuacji precyzyjność pojęcia musi stać na najwyższym poziomie, aby nie prowadzić do abuzywności zapisu lub dużych rozbieżności w możliwych interpretacjach. Drugi wariant jest przez ubezpieczycieli rzadko stosowany; zresztą jeśli przyjąć punkt widzenia ZU, nie trudno jest sobie wyobrazić powody takiego stanu rzeczy.

Przyjrzyjmy się więc pojęciu „kradzież z włamaniem” określonemu w art. 279 k.k.[18] i w komentarzach do niego. Na wstępie, gwoli ścisłości (choć nie jest to istotne z punktu widzenia prawa ubezpieczeń) należy zaznaczyć, iż kradzież z włamaniem jest typem kwalifikowanym samej kradzieży, przestępstwem powszechnym (a więc może go dokonać każdy), ściganym z urzędu, a w sytuacji popełnienia przez najbliższą osobę, na wniosek pokrzywdzonego, umyślnym, popełnionym w zamiarze bezpośrednim kierunkowym. Doniosłą i podstawową rolę w wyjaśnieniu tegoż określenia należy przypisać uchwale Sądu Najwyższego z dnia 25 czerwca 1980 r.[19] Wykładnia znamion przestępstwa każe przyjąć, iż dokonanie kradzieży z włamaniem następuje w sytuacji, gdy sprawca zabiera mienie w celu przywłaszczenia w następstwie usunięcia przeszkody materialnej będącej częścią konstrukcji pomieszczenia zamkniętego lub specjalnym zabezpieczeniem chroniącym dostęp do mienia[20]. Przy czym należałoby uściślić, że pomieszczenie „zamknięte” to z jednej strony zamknięta konstrukcja, a z drugiej zabezpieczenie pomieszczenia. Chodzi tu m.in. o zamki, kłódki, plomby itd. Co ważne, łatwość pokonania tych zabezpieczeń nie ma znaczenia dla stwierdzenie włamania, gdyż kluczowy jest tutaj fakt, że osoba „zamykająca” (zabezpieczająca) pomieszczenie ma na celu niedopuszczenie innych osób do zabezpieczanego mienia. W doktrynie i praktyce wskazuje się również, iż ustanowiona przeszkoda wcale nie musi być wymyślnym zabezpieczeniem. Wystarczy stworzenie bariery, która ma przekazywać, mówiąc kolokwialnie, jasny komunikat: „nieupoważnionym wstęp wzbroniony”[21]. Jak podkreśla Sąd Apelacyjny w Białymstoku[22], z czym należałoby się zgodzić, clou włamania polega nie na fizycznym uszkodzeniu czy zniszczeniu bariery ograniczającej dostęp do rzeczy (choć nie jest to bez znaczenia), lecz sprowadza się do wykonania czynności, u których podstawy leży nieposzanowanie woli dysponenta rzeczy – ochrony jej przed osobami trzecimi. Ten sam efekt powoduje posłużenie się kluczem uprzednio skradzionym lub dopasowanym.

Należy także zaznaczyć, iż efektywność zabezpieczeń (a więc czy da się je sforsować, czy też nie) nie ma większego znaczenia, gdyż już samo zabezpieczenie rzeczy i konieczność usunięcia owego zabezpieczenia przez sprawcę powoduje włamanie[23]. Jak wskazuje Sąd Najwyższy, przechowywanie rzeczy w normalnie zamkniętym mieszkaniu jest w zasadzie wyczerpującym sposobem jej zabezpieczenia przed kradzieżą[24]. Oczywiste jest, że nie chodzi tu o zabezpieczenia typu haczyk czy pozostawiony w drzwiach klucz. Tego typu ochrona nie jest zabezpieczeniem w sensie, o którym mowa[25]. Jednakże, jak wskazuje w swoim komentarzu prof. A. Marek, włamanie nie musi być dokonane przy użyciu siły fizycznej. Kradzieżą z włamaniem może być np. przełamanie zabezpieczeń elektronicznych, a więc np. zabezpieczeń komputerowych lub – gdy odniesiemy to stwierdzenie do włamania do mieszkania lub domu – np. złamanie kodu zabezpieczającego alarmu domowego i otwarcie np. okna. Wprowadzenie przez osobę nieuprawnioną kodu PIN, umożliwiającego dostanie się do środka pomieszczenia, jest sforsowaniem przeszkody i wyczerpuje znamiona przestępstwa z art. 279 k.k.[26] Znane są techniki opukiwania okien w celu ich otwarcia. Nawet prawidłowo zamknięta i zabezpieczona stolarka okienna i drzwiowa, jak wynika z eksperymentów przeprowadzonych w toku dochodzeń policyjnych, może zostać otwarta poprzez umiejętne ostukiwanie drzwi balkonowych[27]. Fakt dość łatwego dla włamywacza otwarcia okien bez okuć antywłamaniowych, w dodatku bez pozostawienia przy tym śladów[28], potwierdzają również eksperci jednej z największych firm produkujących stolarkę okienną w Polsce[29]. Wejście do mieszkania w ten sposób wypełnia zatem przesłankę sforsowania przeszkody zewnętrznej, zabezpieczenia zapobiegającego swobodnemu wejściu, gdyż przeszkoda materialna została usunięta. Wypełnia również przesłankę użycia siły (choć jak wspomniano wcześniej, do włamania może dojść również bez jej użycia), gdyż stopień użycia siły nie ma znaczenia[30]. Omawiane przestępstwo może – ale tylko może, absolutnie nie musi – być połączone ze zniszczeniem lub uszkodzeniem mienia. Mówiąc wprost, nie każda kradzież z włamaniem powoduje choćby uszkodzenie zabezpieczeń blokujących dostęp do mienia[31].

W świetle powyższych wywodów nie sposób uzależniać zasadności roszczenia odszkodowawczego od techniki, którą sprawca posługuje się, dokonując włamania, uznając, iż jeśli nie pozostawił on widocznych śladów, to mieszkanie nie było należycie zabezpieczone. Ślady […] mogą przybrać formę »mikrośladów«, a więc uszkodzenia mogą być niewidoczne »gołym« okiem”[32].

Żadna z przywoływanych wcześnie definicji o.w.u. nie wyłącza możliwości odwołania się do terminu prawnokarnego. Wręcz przeciwnie, niektóre wprost korzystają z definicji czy komentarzy dotyczących tej materii – „zaboru mienia z zamkniętych pomieszczeń, po uprzednim usunięciu […] istniejących zabezpieczeń”[33] itd. Inne natomiast definicję rozszerzają, np.: „Kradzież z włamaniem ma miejsce również wtedy, gdy sprawca dokonał zaboru mienia z budynku, lokalu, pomieszczenia lub schowka, w których ukrył się przed ich zamknięciem, czego Ubezpieczający nie mógł stwierdzić nawet zachowując należytą staranność”[34]. Takiego przypadku definicja z kodeksu karnego nie kwalifikuje jako kradzieży z włamaniem.

3. Kradzież z włamaniem a odszkodowanie

Czy zatem osoba, która zgłasza u ubezpieczyciela kradzież z włamaniem (a zdarzenie to wchodzi w zakres zawartej umowy ubezpieczenia), może – pomimo dopełnienia wszelkich innych obowiązków[35], a także utraty mienia – spotkać się z odmową uznania roszczenia. Wydaje się, że nie powinna, jeśli jedynym powodem odmowy jest brak „widocznych śladów” włamania. Szczególnie gdy taka sytuacja stwierdzona jest jedynie przez rzeczoznawcę[36] ubezpieczyciela, a nie przez jednostkę policji (wezwaną na miejsce zdarzenia), a mieszkanie posiada wymagane zabezpieczenia i jednocześnie brak jest dowodów wskazujących, iż nie było ono prawidłowo zamknięte czy system zabezpieczający nie został właściwie aktywowany. Wydaje się, że w tego typu okolicznościach – szczególnie przy bardzo „oszczędnych” definicjach[37] kradzieży z włamaniem zapisanych w o.w.u. – odszkodowanie powinno być wypłacone chociażby ze względu na zasadę słuszności. Większość definicji czy wyłączeń odpowiedzialność ZU nie wspomina o wyłączeniu z powodów braku śladów włamania. Jeśli prowadząca dochodzenie jednostka policji nie ustali takich okoliczności, a ewentualne umorzenie sprawy nastąpi np. z powodu niewykrycia sprawcy, to na jakiej podstawie likwidator w imieniu ubezpieczyciela może roszczenie oddalić? Na podstawie zdjęć z przeprowadzonych oględzin (często dokonanych w pośpiechu, ze względu na ilość zadań zleconych w ciągu dnia)? Nie wydaje się. Szczególnie gdy, tak jak ma to miejsce w przywoływanych już wcześniej o.w.u., nie ma zapisu o  wyłączeniu odpowiedzialności z uwagi na brak śladów włamania czy też brak tam podobnego zapisu mogącego uzasadniać taką odmowę.

Trafiającą w sedno sprawy konkluzją może być treść jednego z wyroków Sądu Najwyższego: „Umowa ubezpieczenia pełni funkcję ochronną i przy wykładni jej postanowień nie może tracić z pola widzenia tego jej zasadniczego celu. Poszukiwanie przez zakład ubezpieczeń per fas et nefas możliwości uchylenia się od świadczenia na rzecz ubezpieczonego jest nie tylko niezgodne z celem ubezpieczenia, lecz także stanowi akt nielojalności i złej wiary, który nie zasługuje na ochronę prawną”[38].

W związku z powyższym, jeśli zapisy umowy ubezpieczenia nie regulują wprost kwestii braku śladów włamania, w ocenie autora można, a nawet należy, odwołać się do doktryny prawa karnego. Umowa ubezpieczenia od kradzieży z włamaniem ma na celu ochronę ubezpieczonego mienia. Jeśli więc do włamania z kradzieżą doszło i nie budzi to poważnych wątpliwości, nie można odmówić poszkodowanemu wypłaty odszkodowania ze względu na brak śladów włamania. Jak wykazano powyżej, do takiego zdarzenia może dojść również w sytuacji, w której ślady będą jedynie mikrośladami, możliwymi do ustalenia tylko przy użyciu specjalistycznego sprzętu, bądź w ogóle nie do wykrycia.

Fakt ten skłania do refleksji, że jedynie konkretny zapis w umowie może ten stan rzeczy zmienić, a dokładniej mówiąc, wyłączyć odpowiedzialność ubezpieczyciela w okolicznościach braku śladów włamania. Absolutnie nie wynika to chociażby z definicji zawartych w przytoczonych o.w.u. Wręcz przeciwnie, takie podejście do sprawy może godzić w funkcję ochronną ubezpieczenia i nie realizować jego podstawowego celu, jakim jest wypłata świadczenia w momencie zajścia określonego zdarzenia i zmniejszenia szkód losowych poprzez ograniczenie ich rozmiarów.

4. Wnioski de lege ferenda

Kwestie poruszane w opracowaniu nie są może jednoznaczne i oczywiste, ale chociażby ze względu na dość częste odmowy uznania roszczeń osób poszkodowanych w tym zakresie warte namysłu i przedyskutowania. Wydaje się, iż to definicje zawarte w o.w.u. od kradzieży z włamaniem, stosowane w umowach ubezpieczenia, wymagają uściślenia, zmiany wymaga też praktyka likwidacji szkód z omawianego ryzyka. Oczywiście przy założeniu, iż kwestia braku śladów włamania przy kradzieży z włamaniem miałaby zostać rozwiązana.

Niedopuszczalne jest, aby zakład ubezpieczeń dokonywał jakiegoś zapisu w o.w.u., a następnie interpretował go w sposób zupełnie dowolny. Niemożliwe jest znalezienie podstaw do stwierdzenia, że ubezpieczyciel jako podmiot ustalający treść wzorca umownego o charakterze kwalifikowanym, ale co ważne nienormatywnym, opisując kradzież z włamaniem i nie czyniąc jednocześnie zastrzeżenia, iż kodeksowa definicja nie ma w danym wypadku zastosowania, uwolnił się od odniesienia – chociażby pośrednio – do odpowiednich instytucji prawa karnego[39], w sytuacji gdy definicja zawarta w o.w.u. jest nad wyraz oszczędna i budzi wątpliwości interpretacyjne. Ubezpieczyciel, stosując bardzo ogólną definicję omawianego pojęcia, automatycznie odwołuje się – w ocenie autora przynajmniej po części – do określenia kodeksowego i związanych z nim komentarzy oraz orzeczeń, gdyż nawet pomimo możliwości tworzenia własnych definicji, muszą one pozostawać jasne i klarowne. W sytuacji gdy jasności brak, jedyną wykładnią interpretacyjną nie może być egzegeza ZU.

Oczywiście zasada ta działa również w drugą stronę. Wydaje się, że ubezpieczyciele rozumieją ten stan rzeczy i aby objąć ochroną jakieś konkretne zdarzenie, niemieszczące się w – nazwijmy to umownie – „kodeksowej” definicji kradzieży z włamaniem, rozszerzają definicje zawarte w o.w.u. Przykładowo, zgodnie z definicją z kodeksu karnego i stosownym komentarzem nie jest kradzieżą z włamaniem sytuacja, w której sprawca pozwala zamknąć swoją osobę w jakimś pomieszczeniu, a następnie, korzystając z tych okoliczności, dokonuje zaboru mienia i wychodzi na zewnątrz, pokonując istniejące zabezpieczenia od wewnątrz. Czyn taki może być kwalifikowany w dwojaki sposób: bądź to jako przestępstwo kradzieży zwykłej, bądź „jeżeli całość zachowania była objęta jednym zamiarem i zwarta w czasie, jako kradzież w kwalifikacji kumulatywnej z uszkodzeniem rzeczy (art. 288 § 1 k.k.)”[40]. Rozszerzenie zakresu ochrony ubezpieczeniowej o tego typu zdarzenia było już wskazywane na konkretnym przykładzie, przy okazji omawiania przykładowych zapisów o.w.u.

Wygląda więc na to, że czasami ZU jest świadomy istniejących zależności, a czasami zwyczajnie je pomija. W ten sposób wprowadza chaos i niedookreślenie tego, jakiej ochrony może spodziewać się ubezpieczony, a także wywołuje dezorientację u poszkodowanego w momencie wydania decyzji odmawiającej wypłaty odszkodowania. W tym miejscu ponownie dochodzimy do kwestii uregulowanych w art. 385 § 2 k.c. – w sytuacjach budzących wątpliwości zapisy niejednoznaczne tłumaczy się na korzyść klienta. Tak wskazuje ustawa i trudno odmówić jej logiki w tych założeniach. Ta zasada powinna w szczególności dotyczyć zdarzeń tego typu, co obecnie omawiane – należy mieć na względzie cel, jaki chciał osiągnąć ubezpieczający (a więc zapewnić ochronę w sytuacji zaboru mienia przez osobę trzecią), funkcję ochronną ubezpieczenia (zapewnienie poczucia bezpieczeństwa), zasadę słuszności, a także zwykłą uczciwość w relacjach bądź co bądź biznesowych. Reasumując, brak widocznych śladów włamania nie powinien stawać się automatycznie podstawą oddalenia roszczeń.

W świetle powyższych rozważań należałoby zaproponować dyskusję nad wprowadzeniem bardziej precyzyjnych definicji, które miałyby na celu określenie w miarę pełnego zakresu ochrony, modyfikowanych przez ubezpieczyciela zależnie od jego woli co do pojemności owej ochrony (chociażby z uwagi na zachowanie swobody umów), i np. zaznaczanie w treści o.w.u., iż pomieszczona tam definicja nie odnosi się do definicji karnoprawnej. Oczywiście w takiej sytuacji jasność definicji miałaby jeszcze większe znaczenie. Tego typu propozycja nie godziłaby w swobodę umów, a jednocześnie byłaby ukierunkowana na klarowniejsze objaśnienie konsumentowi zakresu ochrony.

Jeśli można zaproponować jednak bardziej precyzyjną definicję pojęcia „kradzież z włamaniem”, o którym mowa w opracowaniu, w ocenie autora tekstu taki walor posiadałaby definicja o następującej treści:

Dokonanie albo usiłowanie dokonania zaboru mienia z zamkniętych pomieszczeń po uprzednim usunięciu przy użyciu znacznej siły fizycznej lub narzędzi istniejących zabezpieczeń (zgodnych z warunkami o.w.u.), z jednoczesnym ich zniszczeniem lub uszkodzeniem, pozostawiające widoczne ślady na tych zabezpieczeniach stanowiące dowód użycia siły lub narzędzi, lub po otwarciu zabezpieczeń kluczem lub innym urządzeniem otwierającym, który sprawca zdobył przez kradzież z włamaniem z innego lokalu albo w wyniku rabunku (tj. z zastosowaniem przemocy fizycznej albo groźby natychmiastowego jej użycia lub z doprowadzeniem osoby do nieprzytomności lub bezbronności albo poprzez przywłaszczenie lub wyłudzenie kluczy lub innych urządzeń otwierających dokonane z użyciem podstępu wobec osób małoletnich, niedołężnych – będących w podeszłym wieku lub nie w pełni sprawnych).

Opcjonalnie można również dodać, co jest praktykowane w niektórych umowach ubezpieczenia:

Kradzież z włamaniem ma miejsce również wtedy, gdy sprawca dokonał zaboru mienia z budynku, lokalu, pomieszczenia lub schowka, w których ukrył się przed ich zamknięciem, czego ubezpieczający nie mógł stwierdzić, nawet zachowując należytą staranność, a sprawca pozostawił w pomieszczeniu widoczne ślady.

Przedstawiona definicja jest dość obszerna, ale dzięki temu w miarę pełna. Oczywiście, jak już wspomniano wcześniej, może być modyfikowana w zależności od zakresu ochrony, a także – co należy podkreślić – stanowi jedynie propozycję i przyczynek do dyskusji (nie postulat bezwzględnego wprowadzenia, co z przyczyn oczywistych byłoby raczej niemożliwe). Niektóre zapisy, aby zniwelować kazuistykę takiego pojęcia, zamiast znaleźć się w samej definicji, mogą zostać określone w paragrafie o.w.u. dotyczącym wyłączeń.

Przy tak skonstruowanej definicji przyszły ubezpieczony ma świadomość, jaki zakres ochrony mu przysługuje i czego może się spodziewać w sytuacji zaistnienia zdarzenia ubezpieczeniowego.

[1] Wyrok SN z dnia 26 stycznia 2006 r. (V CSK 90/05, niepubl.)

[2] http://www.statystyka.policja.pl/portal/st/842/47682/Postepowania_wszczete_przestepstwa_stwierdzone_i_wykrywalnosc_w_latach_1999__201.html (02.10.2013).

[3] Wówczas liczba przestępstw stwierdzonych nieznacznie przekroczyła 124 tys.

[4] http://www.ekonomia.rp.pl/artykul/1020820.html (25.09.2013).

[5] Ogólne Warunki Ubezpieczenia Hestia 1, kod: C-H1-01/12,uchwalone uchwałą Zarządu STU Ergo Hestia, obowiązujące od dnia 27 lutego 2012 r., oraz Hestia 7, kod: C-H7-02/12, uchwalone uchwałą Zarządu STU Ergo Hestia, obowiązujące od dnia 13 sierpnia 2012 r.

[6] Ogólne Warunki Ubezpieczenia – Compensa Rodzina (19044), zatwierdzone przez Zarząd TU Compensa  S.A. Vienna Insurance Group uchwałą nr 35/2013 z dnia 5 czerwca 2013 r.

[7] Ogólne Warunki Ubezpieczenia PZU DOM Plus uchwalone uchwałą Zarządu PZU S.A. nr UZ/34/2012 z dnia 31 stycznia 2012 r.

[8] Ogólne Warunki Ubezpieczenia Aviva Ubezpieczenie direct „W domu” Pakiet ubezpieczeń mieszkań i domów 140111/GR/0611/6000 przyjęte uchwałą Zarządu TU Aviva S.A. z dnia 7 marca 2011 r.

[9] Ogólne Warunki Ubezpieczenia Mienia od Kradzieży z Włamaniem i Rozboju Signal Iduna Ubezpieczenia, przyjęte na mocy uchwały Zarządu SIGNAL IDUNA Polska TU S.A. nr 44/Z/2007 z dnia 8 sierpnia 2007 r.

[10] W tym miejscu należy zaznaczyć, iż przywołane konkretne zapisy o.w.u. mają stanowić tylko przykłady definicji używanych na rynku.

[11] Por. Wyrok SA w Łodzi z dnia 28 lutego 1996 r. (I ACr 37/96).

[12] Wyrok SN z dnia 18 marca 2003 r. (IV CKN 1858/00, MP 2006, nr 3, s. 149).

[13] Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (Dz. U. Nr 16, poz. 93 z późn. zm.).

[14] Ustawa z dnia 2 marca 2000 r. o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny (Dz. U. Nr 22, poz. 271 z późn. zm.).

[15] Ustawa z dnia 22 maja 2003 r.o działalności ubezpieczeniowej (tekst jedn. Dz.U. z 2010 r., Nr 11, poz. 66 z późn. zm. Jest nowszy tekst jednolity Dz. U. z 2013 r., poz 950 z późn. zm.).

[16] Wyrok SA w Warszawie z dnia 8 lipca 1997 r. (I ACa 181/97).

[17] http://www.rzu.gov.pl/publikacje/artykuly-pracownikow-i-wspolpracownikow/Ewa_Kiziewicz_-_Zasada_transparentnosc_a_ogolne_warunki_ubezpieczen__132 (19.11.2013).

[18] Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny (Dz. U. Nr 88, poz. 553 z późn. zm.).

[19] VII KZP 48/78, OSNKW 1980, nr 8, poz. 65.

[20] Por. A. Marek, Komentarz do art. 279 Kodeksu karnego, LEX nr 59976.

[21] Por. J. Curyło, Przestępstwo kradzieży z włamaniem, „Kwartalnik Prawno-Kryminalistyczny Szkoły Policji w Pile” 2011, nr 1-2 (6-7), s. 80.

[22] Por. wyrok SA w Białymstoku z dnia 8 października 2002 r. (VIII AKa 505/02).

[23] Por. M. Kulik, Komentarz do art. 279 Kodeksu karnego, LEX nr 141125.

[24] Por. wyrok SN z dnia 7 listopada 1990 r. (I CR 605/90, OSP 1991, nr 7/8, s. 189). poprawiam na podstawie         lexis.pl  i www.rzu.gov.pl

[25] Por. A. Marek, op. cit.

[26] Por. J. Curyło, op. cit.

[27] Por. wyrok SA w Białymstoku z dnia 8 stycznia 1991 r. (I ACr 178/91, OSA 1992, nr 2, poz. 11).

[28] Nie wyklucza się w tej sytuacji również okien z okuciem antywłamaniowym, które z reguły powodują „jedynie” wydłużenie czasu dostania się do wnętrza oraz skomplikowanie koniecznych do wykonania czynności.

[29] http://muratordom.pl/eksperci/pytania/okna-pcv/26115/ (24.09.2013 r.)

[30] Por. przywoływany wyrok SA w Białymstoku z dnia 8 stycznia 1991 r.

[31] Por. J. Curyło, op. cit.

[32] Wyrok SA w Lublinie z dnia 22 listopada 2005 rok (I A Ca 652/05, niepubl.)

[33]Ogólne Warunki Ubezpieczenia – Compensa Rodzina, op. cit.

[34] Ogólne Warunki Ubezpieczenia Mienia od Kradzieży z Włamaniem i Rozbojem Signal Iduna Ubezpieczenia, op. cit.

[35] Przede wszystkim wezwania na miejsce kradzieży jednostki policji, i to bez  tzw. zbędnej zwłoki lub niezwłocznie.

[36] Zdarzają się przypadki, w których „rzeczoznawca” dokonujący oględzin rzeczoznawcą jest tylko w teorii (gdyż nie posiada stosownych uprawnień), a w praktyce i oficjalnej dokumentacji nazywany jest np. ekspertem pomocy ubezpieczeniowej. W uwagi na ten fakt wypada zastanowić się, jaki dowód stanowią dość pobieżnie przeprowadzone oględziny, przeprowadzone przez osobę bez odpowiednich kwalifikacji.

[37] Wydaje się, że zasadne jest doprecyzowanie i rozszerzenie definicji, którymi posługują się niektóre o.w.u. W innym przypadku należałoby stosować praktyki orzecznictwa prawa karnego.CZY MOŻNA TO SFORMUŁOWAĆ INACZEJ?

[38] Wyrok SN z dnia 26 stycznia 2006 r. (V CSK 90/05, niepubl.).

[39] Por. wyrok SA w Katowicach z dnia 8 listopada 2000 r. (I ACa 744/00, „Prawo Gospodarcze” 2001, nr 10, s. 52).

[40] M. Kulik, Rozdział XXXV, art. 279, (w:) M. Mozgawa (red.), Kodeks karny. Praktyczny komentarz, Wolters Kluwer, Warszawa 2010.

Tagi: , , , 

Komentarze

Ten wpis nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Dodaj komentarz