niePEŁNOSPRAWNY turysta

niePEŁNOSPRAWNY turysta

Cena w Lazise

31.08.2018 r.

Zdjęcia po kliknięciu, powiększają się 🙂 .

Dziś nie zabiorę Was do żadnego muzeum czy teatru. Nie dowiecie się nic o przystosowaniu galerii sztuki, bazyliki ani oceanarium. Dziś czas „jedynie” na spacer, ale uwierzcie, że w wyjątkowych okolicznościach. Dodatkowo co ważne, jeśli poruszacie się na wózku, odbędzie się on kompletnie bez żadnych problemów i będziecie mogli zobaczyć naprawdę urocze, zabytkowe zakątki wielowiekowego miasta. A czemu tytuł brzmi „cena”, dowiedziecie się za chwilę 😉 .

Lazise to małe miasteczko w północnych Włoszech. Położone malowniczo nad jeziorem Garda, o kompletnie dla mnie nie brzmiącej z włoska nazwie. Kojarzy mi się raczej ze Szwajcarią czy Austrią, niż Italią. W Szwajcarii nie byłem, ale w Austrii już tak i zapewniam Was, że klimat miasta oddaje zdecydowanie południe Europy, a nie jej środkową część.

Miasto jak wspomniałem jest niewielkie, ale i tak skupiliśmy się tylko na jego starówce, choć słowo starówka w tym wydaniu, nabiera nieco innego znaczenia niż zazwyczaj. Otóż stare miasto Lazise jest jakby miastem w mieście. Z trzech stron otoczone średniowiecznymi murami z XIV w. i wraz z portem, wcina się czwartą stroną w największe jezioro w całych Włoszech.

Pod mury zabytkowej dzielnicy tego nieco ponad sześciotysięcznego miasteczka, można podjechać samochodem i zostawić go na wyznaczonym dla osób niepełnosprawnych, bezpłatnym miejscu parkingowy. Parking jest dość duży, więc nie powinno być problemu z miejscem.

   

Natomiast do samej zabytkowej atrakcji Mura di Lazis (ściany Lazise), jak nazywają swoją starówkę Włosi, wchodzi się korytarzem z żywopłotu i następnie średniowieczną, monumentalną bramą. Już ten anturaż zwiastował, że trafiliśmy we właściwie miejsce. Dalej było tylko ciekawiej i ładniej.

Wąskie uliczki można przemierzać bez końca, bo choć wybrukowane są one kamieniami, to jednak praktycznie idealnie zeszlifowanymi, więc nie powinno być żadnych problemów z poruszeniem się po nich wózkiem. Naprawdę warto poprzechadzać się dawnymi arteriami tego zabytkowego miast i zajrzeć do jednego czy drugiego sklepu z pamiątkami czy włoskimi specjałami szczególnie, gdy słońce ma się ku zachodowi i rzuca swoje ostatnie promyki na średniowieczne zabudowania starego grodu.

                       

W ten sposób dojdziemy największego placu czyli Piazza V. Emanuele, a dalej do mariny i przecudnej, wyłożonej kolorowym kamieniem promenady. To tu, w jednej restauracji warto zakotwiczyć na cene czyli po włosku kolację 🙂 . Oczywiście koniecznie na zewnątrz, by jak najlepiej móc cieszyć się uroczym widokiem chowającego się za horyzontem słońca (przy bezchmurnej pogodzie, można także podziwiać górski zarys Alp). Spaghetti frutti di mare, choć nie nad morzem, a jeziorem, w takich warunkach smakuje wybornie 😀 .

 

Czegóż można oczekiwać więcej by zbudować romantyczny i niezapomniany klimat. Stare miasto otoczone murami, w którym budowle pamiętają nawet XI w., port, przepiękna promenada oraz włoska kuchnia Wam to zagwarantują!

Uwierzcie mi, że to świetne miejsce by zatrzymać się na posiłek i przy okazji odbyć średniowieczny spacer w otaczających nas, prześlicznych okolicznościach. Z infrastrukturą, która wózkersowi nie będzie w niczym przeszkadzała, co przy tak wiekowych atrakcjach turystycznych nie jest, musicie sami przyznać, normą.

Przejrzyjcie inne blogowe wpisy. Włoskich miast jest tu kilka, między innymi Wenecja, Mediolan, Rzym czy Werona!

∗∗∗



Komentarze

Ten wpis nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Dodaj komentarz