niePEŁNOSPRAWNY turysta

niePEŁNOSPRAWNY turysta

Majorka czyli słońce, plaża i morze

12.05.2019 r.

Majorka to typowo turystyczne miejsce o czym świadczy już sam fakt, iż 90% dochodu rocznego dostarcza turystyka właśnie. Jest największą wyspą archipelagu Balearów, położoną na Morzu Śródziemnym. Należy oczywiście do Hiszpanii, ale żywe są tu również tradycje bardziej regionalne, katalońskie. Zapraszam Was do podróży i poznania tego ciepłego oraz słonecznego miejsca.

Wyjazd był organizowany przez biuro podróży i niestety już na wstępie wynikły problemy z transportem. Otóż mimo zapewnień, że samodzielnie udam się na miejsce w autokarze rozwożącym gości z lotniska do hoteli, nie pozwolono mi na to i tym samym zmuszony byłem z lotniska do hotelu przyjechać taksówką (na własny koszt oczywiście). Ponadto na miejscu ponad godzinę czekałem na to, aż ktoś po mnie przyjdzie i bezpiecznie wyprowadzi z samolotu. Niestety nie były to jedyne problemy wyjazdu. W dodatku kolejne były poważniejsze.

Hotel President Golf & Spa

Po dotarciu do hotelu i otrzymaniu pokojowych kluczy już po wejściu okazało się, iż mimo że pokój jest teoretycznie dostosowany, to jednak pełno w nim architektonicznych wad, utrudniających poruszanie się. Nie wspominając już o tym, że szafy właściwie kompletnie wyłączone z użycia dla wózkersa, a łazienka niby duża, ale również dość kłopotliwa w korzystaniu. Nie będę się pastwił nad pokojem bo nie ma sensu – był słaby… Dalej, jeśli chodzi o udogodnienia dla osób poruszających się na wózku inwalidzkim, było tylko gorzej…

W hotelu znajduje się kilka basenów, niestety większość, w tym wszystkie odkryte, dostępnych tylko dla chodzących. A to dlatego, że prowadzą do nich kaskady schodów. Jedyny dostępny odkryty basen to półmetrowej głębokości brodzik.

W hotelu znajduje się też mini siłownia. Niestety z przyrządów, z których mogłem skorzystać dostępny był tylko jeden. Co prawda jest też siedzący rowerek, ale bez pasków na stopy, które mimo upomnień, nie zostały naprawione. W części z siłownią jest także sauna, ale z wąskim wejściem i wózkiem nie wjedziecie. Jest też kryty basen, z którego jeśli nie potrzebujecie podnośnika, będzie można skorzystać.

Poza powyższym, hotel w miarę dostosowany. Posiłki serwowane są w sali, do której prowadzą windy i podjazdy. Widok z okien jadalni bardzo ładny, personel sympatyczny i pomocny, a jedzenie smaczne. Miejsce kawiarniane, gdzie podawane są także napoje all inclusive i gdzie w zimniejsze dni odbywają się wieczorowe atrakcje, również dostępne. Gdy wieczór jest ciepły i ładny (czyli zazwyczaj w tej części Europy), hotelowe animacje odbywają się na powietrzu gdzie jest scena oraz stoliki i bar (również obsługujący all inclusive).

Więcej na temat hotelu nie będę się rozpisywał, bo szkoda czasu. Niezły, ale jeśli jesteś na wózku to trudno go polecić.

Okolica hotelu i miasteczka D’Alcanada

Okolice hotelu natomiast są bardzo ładne. Obiekt położony jest nad samą wodą, choć samodzielne zejście nad morze wózkiem jest niedostosowane. Z pomocą nie jest niemożliwe, ale wymaga jednak trochę siły i odwagi. Na plaży żadnych udogodnień nie ma, więc pozostaje transport do wody o własnych siłach. Ja oczywiście nie odpuściłem mimo przeciwności 😀 .

Poranne kardio za to w wyjątkowo malowniczych okolicznościach, po niewielkich wzniesieniach, wzdłuż nadmorskiej uliczki, finiszującej w parku. Na końcu tego niewielkiego wysiłku czekać was będzie także przepiękny widok na wyspę z latarnią morską. Koniecznie jeśli nie treningowo, to spacerkiem w stronę pól golfowych się udajcie i przejdźcie parkową dróżką na jej koniec. W drugą stronę również można pospacerować nadmorskim brzegiem, choć nieco szutrową alejką. Dość ubitą jednak, więc myślę, że dacie radę.

W samej D’Alcanada atrakcji prócz wspomnianych wcześniej wyglądających ekskluzywnie pól golfowych, nie uświadczycie. To raczej miejsce na kąpiele morskie i słoneczne. Warto natomiast odszukać i zajść na chwilę do restauracji La Terrazza, która ma cudowny kamienny taras (czyli po włosku la terrazza) z wyjątkowo urokliwą panoramą na morze i miasto od strony morza. Warto zajść tam zarówno w dzień jak i wieczorową porą.

D’Alcanada to urokliwe miejsce do wypoczynku. Typowo do leżakowania, złapania oddechu i naładowania baterii. Jeśli tego oczekujecie od urlopu to miejsce jest właśnie dla Was, o czym jeszcze bardziej przekona Was kolejny wpis, tym razem o pobliskiej Alcudii czyli jednym z największych miast wyspy. A tam atrakcji znacznie więcej niż tylko woda i plaże…

∗∗∗

PS. Pamiętajcie, że każde niedogodności związane z wycieczką można reklamować. Jako doświadczony w tej materii prawnik, zapewniam Was, że warto. Jeśli sami sobie z tym nie radzicie, pójdźcie do specjalisty, który Wam pomoże odzyskać nawet pełny koszt opłaconej wycieczki, a zdarza się, że i więcej. Jeśli takiego specjalisty nie znacie polecam moją skromną osobę 😉 . Link do strony Kancelarii tutaj http://kancelariawss.pl



Komentarze

Ten wpis nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Dodaj komentarz