niePEŁNOSPRAWNY turysta

niePEŁNOSPRAWNY turysta

Mediolan, Włochy. Europejska stolica mody i „futbolowa La Scala”

DSC_0031

30.11.2014 r.

Przydomek nadany miastu jest w pełni uzasadniony i to nie tylko ze względu na odbywające s tam fashion week’s. Przechadzając się po alejkach metropolii, na każdym kroku możemy spotkać osoby o nietypowym, bądź po prostu „trendy”, ubiorze. Co ciekawe, w takim samym stopniu dotyczy to młodych jak i osób w naprawdę „dojrzałym” wieku. Niezapomniany widoki i estetyczne doznanie :-).

Hotel

Na te kilka dni pobytu, zarezerwowaliśmy hotel w samym Milano czientro (jak mówią ładnie Włosi), czyli centrum miasta (5 min piechotą od dworca głównego). Z lotniska w Bergamo na dworzec centralny dowiózł nas autokar dalekobieżny, ale uwaga – przystosowany dla osób na wózku inwalidzkim, ze specjalną platformą! Cena to zaledwie 5 euro od osoby (trasa to jakieś 60 km).

Hotel, w którym mieszkaliśmy nazywa się Terminal. Trzy gwiazdkowy, uroczy, przytulny hotelik. Całość infrastruktury hotelowej jest przygotowana do przyjęcia gości niepełnosprawnych. Z jednym mały wyjątkiem… Łazienka w pokoju niby przystosowana, ale pod prysznic mogą dostać się tylko osoby potrafiące „kombinować” w sytuacjach kryzysowych. Chodzi mi tu o osoby poruszające się na wózku inwalidzkim, gdyż poruszający się o własnych siłach, nie powinni mieć problemu. Przeniesienie się natomiast z wózka pod prysznic, stanowi nie lada wyzwanie. Reszta hotelu: pokój, WC czy stołówka, są w pełni przystosowane, choć o możliwość wyjścia z budynku trzeba poprosić w recepcji – po zgłoszeniu, recepcjonista otwiera zamknięte wyjście boczne, które stanowi również wjazd na parking hotelowy.

Miasto i zwiedzanie

Zwiedzanie miasta rozpoczęliśmy od zapoznania się pobliskim dworcem – prześliczny, naprawdę warto – i możliwościami poruszania się metrem dla wózkersów. Bajka… nie spodziewałem się tego zupełnie, szczególnie po przeczytaniu informacji na temat Mediolanu w internecie. Stolica Lombardii jest przygotowana w tym zakresie praktycznie perfekcyjnie. Właściwie nie miałbym problemu, żeby po mieście poruszać się samemu. Każda stacja, na której byliśmy była w ten czy inny sposób przystosowana (windy lub platformy). Personel pomocny, choć jak to u Włochów, z angielskim bardzo średnio, nawet na podstawowym poziomie. Niestety.

DSC_0029

Pierwszym celem naszej wycieczki był piazza Duomo. Znajdująca się na nim katedra to absolutne arcydzieło. Zbudowana z białego marmuru z szeregiem niesamowitych rzeźb, zdobiących fasadę budowli. Na dachu katedry znajdują się tarasy widokowe, a w środku jedną z atrakcji jest pokazywany raz w roku, 14 września, gwóźdź z krzyża Chrystusa. Plac jest też centralnym punktem miasta. Odbywają się tu różnego rodzaju atrakcje, od koncertów po wiece wyborcze.

Po wyjściu z katedry, udaliśmy się w kierunku Galleria Vittorio Emanuela II. Ten pasaż handlowy to jedno z najbardziej znanych miejsc w Milano. Znajdują się tu sklepy najbardziej ekskluzywnych marek od Mercedes Benz przez Gucci i Luis Vuitton, po Pradę. Miejsce nad wyraz urokliwe. Mniej więcej na środku pasażu znajduje się herb Turynu, byk.DSC_0180 Obrócenie się na pięcie na jego genitaliach, jak głosi legenda, pozwoli jeszcze raz powrócić do Mediolanu. Przemierzając galerię, dotarliśmy do Piazza della Scala, a więc placu, na którym stoi słynny teatr La Scala. Muszę przyznać, że z zewnątrz wygląda raczej przeciętnie i nie robi żadnego wrażenia. W środku jest zapewne zupełnie inaczej.

Kolejnym punktem zwiedzania była znajdująca się w mediolańskiej dzielnicy artystów i bohemy, Pinacoteca di Brera. Znajdująca się w niej kolekcja dział sztuki włoskich mistrzów, jest naprawdę imponująca. Przede wszystkim wielkością swoich zasobów. Wśród zebranych arcydzieł znajdują się obrazy Rafaela czy Caravaggia. Warto przejść się galerią szczególnie, iż bilet osoby niepełnosprawnej jak i jej opiekuna jest darmowy.

Po porządnej porcji sztuki „wysokich lotów” zgłodnieliśmy. Niedaleko Pinacoteca znajdują się urokliwe uliczki, pełne ristorante czy trattorii (trattoria to miejsce skromniejsze niż ristorante), z których skorzystaliśmy. W okolicznościach dość ruchliwej uliczki i drewnianych okiennic zjedliśmy przepyszną pizzę i risotto alla milanese – sekretem tej wyjątkowej w smaku, typowej dla Milanu potrawy, jest szafran i dodatek szpiku wołowego.

DSC_0077DSC_0078

Naładowani nową energią, postanowiliśmy zwiedzić jeszcze Castello Sforzesco. Twierdza zbudowana w 1368 roku, będąca siedzibą rodu Sforzów, robi kolosalne wrażenie. Budowla jest monumentalna, z ogromnym dziedzińcem i przepięknym ogrodem na tyłach zamku, który uwieńczonym jest łukiem triumfalnym.

Przepiękny dzień (słoneczny, 24 °C, zachód ok. godz. 19.00 ) zakończyliśmy, zakupionym w pobliskim hotelowi sklepie, włoskim winkiem. Polecam jak sam Mediolan :-D.

Wyspani i pokrzepieni niezłym, na szczęście nie typowo włoskim śniadaniem, drugi dzień mediolańskiej wyprawy rozpoczęliśmy od wizyty w La Scali futbolu. DSC_0106Stadion piłkarski im. Giuseppe Meazzy to arena zmagań dwóch słynnych na całym świecie, mediolańskich drużyn – AC Milan i Internazionale (Inter). Stadion jest położony na obrzeżach Mediolanu i dojazd oraz dojście do obiektu zajmuje trochę czasu. Ale czego się nie robi dla jednej z najwspanialszych i historycznie zasłużonych aren sportowych. Wszak derby della Madonnina ogląda przecież cały świat. Uwaga, w dniach meczowych wejście na stadion i do muzeum San Siro jest niemożliwe.

Ze stadionu udaliśmy się zobaczyć arcydzieło Leonarda da Vinci – Ostatnią Wieczerzę. Malowidło ścienne znajduje się w refektarzu klasztoru przy Santa Maria delle Grazie. Po dotarciu na miejsce okazało się, iż możliwość obejrzenia dzieła, obwarowana jest koniecznością zarezerwowania internetowo miejsca na konkretny dzień i godzinę. I to z trzymiesięcznym wyprzedzeniem. Negocjacje, a właściwie błagalne prośby wydawały się być skazane na porażkę, ale jednak urok osobisty jeszcze działa, a bileterka okazała się litościwa;-). Wejście do pomieszczenia z malowidłem, ze względu na jego stan, jest podzielone na parę etapów. Jak się domyślam w celu wyrównania poziomu powietrza bądź czymś w tym rodzaju, przechodzi się przez kilka wnętrz oddzielnie zamykanych. W końcu staje się przed ogromny ściennym obrazem. Naprawdę wyjątkowo pięknym i doprecyzowanym.

DSC_0261a

Dodatkowo smaczku całości nadaje świadomość, że stoi się w miejscu gdzie Leonardo tworzył to dzieło. Obcuje się nie tylko z „produktem” pracy mistrza, ale także z podłożem, ścianami, po prostu z miejscem gdzie ów przedsięwzięcie powstawało. Wyjątkowe doznanie. Kropka nad „i” wycieczki. Nie być w Santa Maria delle Grazie i nie zobaczyć Ostatniej Wieczerzy to jak być w Paryżu i nie widzieć Wieży Eiffla.

Nieopodal obiektu z malowidłem Vinci’ego znajduje się Muzeum Nauki i Technologii im. Leonarda da Vinci, tak więc nasze kolejne kroki skierowaliśmy właśnie tam. Raczej trochę z uwagi na bliskość obiektu niż z przekonania. Okazało się jednak, że był to strzał w przysłowiową „10”. Muzeum jest przeogromne – ogólna powierzchnia obiektu to 40 000 m². Każdy znajdzie w nim coś dla siebie. Spędziliśmy tam ponad 2 godziny, ale chcąc zobaczyć dokładnie wszystko co jest tego warte podejrzewam, że czterech byłoby mało…

Na późny obiad wróciliśmy na Duomo, by poczuć wieczorny klimat tego miejsca. Zjedliśmy niezłą pizze i tortellini, a na deser, wracają do hotelu, zaszliśmy na słynne włoskie gelato.

W dniu wylotu, jako że mieliśmy jeszcze kilka godzin, postanowiliśmy wybrać się na zakupy. Wydać ostanie kilka euro przeznaczone na wyjazd i nasze małe zachcianki. Za katedrą Duomo, znajduje się długi pasaż handlowy z licznymi sklepami marek znanych na całym świecie. DSC_0174Ja w swoje pamiątki zaopatrzyłem się w oficjalnym sklepie AC Milan, a także, z ciekawości, odwiedziłem oficjalny sklep Ferrari. Ceny pamiątek piłkarskich, zdecydowanie mniejsze niż F1.

Ok. godziny 15.00, ze smutkiem ale i pięknymi wspomnieniami, musieliśmy opuści Mediolan i udać się w drogę powrotną do Polski. Po 1,5 godzinnej podróży przywitał nas kilkustopniowy chłód i obowiązek założenia szalików i kurtek…

Podsumowanie

Szperając na temat Mediolanu i jego przystosowania znalazłem informację, że Mediolan jest mało przyjazny dla osób niepełnosprawnych. Mam zupełnie inne wrażenie. Jasne, że nie wszędzie można wejść, a niektóre atrakcje są dostępne tylko częściowo. Jednakże nie spotkałem jeszcze miasta, gdzie wszystko jest przystosowane w 100%. Mediolan za to, spełnia wszystkie oczekiwania co do podstawowych ułatwień dla wózkersów i śmiało można go polecić na kilkudniową wyprawę.

Na linii lotnisko Bergamo – centrum Mediolanu kursują autokary ze specjalną platformą dla wózków inwalidzkich (trzeba się tylko pofatygować i rozejrzeć). Po mieście można poruszać się metrem. Większość stacji jest przystosowana i można to sprawdzić przed zapuszczeniem się w głąb miasta – patrz rozpis linii.DSC_0214 Uliczki i chodniki są czasami wąskie i zrobione z „kocich łbów”, ale nie jest to nagminne i nie stanowiło dużego problemu.

Wejściówki do wszystkich atrakcji, w których byłem, są darmowe dla osoby niepełnosprawnej. Opiekun, czyli moja żona, płaciła tylko w Santa Maria della Grazie.

Bardzo ważne: w Mediolanie, po wypełnieniu specjalnego druku, opiekun i niepełnosprawny, zostają zwolnieni z opłaty klimatycznej tzw. „city tax”. Warto o tym pamiętać, bo to czasem oszczędność kilkudziesięciu euro. Była to dla nas bardzo miła niespodzianka na „dzień dobry” pobytu we włoskiej metropolii.

Polecam, polecam i jeszcze raz polecam. Warto odwiedzić to piękne miasto. Warto zrobić to w październiku gdy w Polsce robie się już ciemno i zimno. Tam wciąż chodzi się w krótkim rękawku, a słońce zachodzi dopiero po dobranocce. Atrakcje turystyczne stanowią wartość dodaną, a przepyszna włoska kuchnia nie wymaga osobnego zachwalania. Ważne również jest to, za 250 zł w obie strony, można się tam dostać w półtorej godziny.

PS. Taka sytuacja – pomnik, na który natknęliśmy się błądząc uliczkami Mediolanu :-). Stoi przodem do budynku włoskiej giełdy.

                                    DSC_0155

Data wyjazdu: 17.10-20.10.2014 r.

∗∗∗



Komentarze

Natalia w dniu 11 stycznia 2015o12:18 Odpowiedz

W końcu się doczekałam! 🙂 Bardzo fajnie napisana relacja. Poprosze jeszcze więcej zdjęć następnym razem 🙂 pozdrowienia!

Łukasz H w dniu 12 stycznia 2015o08:30 Odpowiedz

Wielkie dzieki:-) postaram się wrzucać więcej zdjęć. Fotki można też pooglądać na instgramowym profilu portalu – niepełnosprawnyturysta.pl Zapraszam!

Salvatore w dniu 6 września 2015o10:09 Odpowiedz

RadeK pisze:PILNE! Proszę o podpowiedź w zeszły piątek zowazerwerałam bilet do Bergamo na przelew bankowy do Wizzaira, ale z powodf3w technicznych zrobiłem przelew dopiero wczoraj (w poniedziałek). Doczytałem się teraz, że płatność musi nastąpić w ciągu 24 h. Czy to oznacza, że moja rezerwacja przepadnie? Boję się, że nie odzyskam wpłaconej kasy. Co robić??

niePEŁNOSPRAWNYturysta.pl w dniu 6 września 2015o11:26 Odpowiedz

Mieliśmy podobną sytuację i było ok, ale domyślam się, że może być różnie i dlatego najlepiej zadzwonić do Wizzair i dopytać.

Muzungu w dniu 10 czerwca 2015o19:35 Odpowiedz

Bardzo ciekawa wciągająca relacja 🙂
Pozdrawiam serdecznie

Łukasz H w dniu 10 czerwca 2015o20:13 Odpowiedz

Dzięki wielkie za opinię i pozdrawiam ! 🙂

Renata Wieczorek w dniu 29 września 2015o13:55 Odpowiedz

Włochy są piękne i bardzo przystosowane dla osób na wózkach.Przygotowanie wyjazdu dla osoby na wózku i jeszcze sparaliżowanej od pasa w dół wymaga troszkę zaangażowania. Ale jesteśmy po kolejnej fajnej przygodzie. Spędziliśmy tydzień w Hotelu Terme Marconi w Montegrotto we Włoszech. Wspaniała baza wypadowa do Wenecji, Werony i Padwy. Hotel jest przystosowany dla osób na wózkach. Jest on w formie naszych sanatorium. 2 baseny termalne mają windę. Do sauny można wjechać wózkiem. Wyżywienie jest wręcz królewskie. Miasteczko jest bardzo dogodne dla osób na wózkach. Polecam. Rezerwacje dokonałam e-mailowo, przemiła obsługa. Nasza podroż odbyła się samochodem to około 10-11 godzin. ale nocleg w Austrii to też fajna przygoda, polecam Klagenfurt .

Dodaj komentarz