niePEŁNOSPRAWNY turysta

niePEŁNOSPRAWNY turysta

Wózkiem przez Warmię i Mazury – Lidzbark Warmiński czyli perła Warmii

14.12.2017 r.

Zdjęcia, jak zwykle, po kliknięciu, powiększają się 🙂 .

Lidzbark Warmiński może nie jest pierwszym wyborem na tygodniowy wyjazd, ale już na weekendowy wypoczynek, „czemu nie?”. Trzydniowy wyjazd do tego warmińskiego miasta, to czas który można dobrze spożytkować i zaczerpnąć nieco z bogatej historii regionu.

Usytuowane malowniczo, w północno-zachodniej części województwa warmińsko-maurskiego miasto, leży w rozchyleniu rzek Łyny i Symsarny. O Perle Warmii, jak często nazywany jest Lidzbark, pierwsze wzmianki pochodzą z 1240 r., a przez prawie pięć wieków, od 1350 r. była stolicą regionu, będąc zarazem jej centrum wiary i kultury, a także największym warmińskim miastem. Przez długi czas znajdowała się pod władaniem biskupów warmińskich, z których życiorysami, Lidzbark Warmiński nieodzownie łączy swoje obecne jestestwo.

Przedzamcze i Zamek Biskupów Warmińskich

Miejscem naszego noclegu na weekendowy wypoczynek, a także centrum naszej rozrywki, były mury przedzamcza, adaptowane obecnie na hotel. Piękny przedzamkowy dziedziniec połączony jest z zamkiem mostem. Całość obiektu jest utrzymana w stylu gotyckim, choć jedna część, co widać pięknie z poziomu dziedzińca, to czysty barok.

Sam hotel oddycha historią. Wszędzie, również w pokoju w którym spaliśmy, „wystają” czerwone cegły, które nadają miejscu niesamowitej atmosfery.

Hotel jest przystosowany, choć niestety nie w całości. Na miejscu, bez ograniczeń czasowych, można skorzystać z basenu i trzech rodzai saun, a także bez problemu dostać się do zabytkowej restauracji czy baru. Można także wypocząć na przewieszonym przez fosę (oddzielającą zamek od miasta) moście czy pospacerować wzdłuż wspomnianego, tworzonego przez fosę, kanaliku – wielka przyjemność szczególnie nocą, gdy przedzamcze i zamek są podświetlone. Koniecznie skorzystajcie.

Na duży plus zaliczyłbym także dźwięk dzwonu umieszczonego w wieży zegarowej, który odzywa się co pół godziny. Poranne wstawanie z zegarem pozostawia przyjemne wspomnienia.

Niestety sam zamek, na którym przebywali m.in. Mikołaj Kopernik, Ignacy Krasicki czy Napoleon Bonaparte i który to jest jednym z najcenniejszych zabytków w Polsce, jest nieprzystosowany zupełnie i zobaczyć można tylko jego, przypominające dziedziniec na Wawelu, krużganki. Dodatkowo, dojście do niego prowadzi po kocich łbach i wymaga nie tylko trochę wytrwałości, ale i cierpliwości od osoby poruszającej się na wózku inwalidzkim. Do zamku jednak warto chociażby zajrzeć, gdyż jest jednym z punktów Szlaku Zamków Gotyckich i Szlaku Kopernikowskiego.

Wokół zamku można za to spacerować bez problemu, zarówno wokół fosy jak i od drugiej strony (strony hotelowego wejścia) gdyż są tam wyłożone płyty, a dalej pod mury zamku, prowadzi mocno ubita ziemia. W obrębie hotelu jest też obserwatorium, gdzie odbywają się nocne seanse oglądania nieba, niestety wejście tylko po schodach. Dwa schodki są też do pokonania na taras widokowy z jacuzzi „pod chmurką”, ale to już znacznie mniejszy problem i do pokonania przy pomocy chodziaka 😉 .

Kościół św. Piotra i Pawła oraz Michała Archanioła

Z zamku udaliśmy się w kierunku pobliskiej Oranżerii Krasickiego, odwiedzając jednak najpierw XIV wieczny kościół św. Piotra i Pawła oraz Michała Archanioła.

Do sakralnej budowli prowadzi nas niewielki mostek zbudowany na rzece Łynie. Do środka dostaliśmy się bez problemów, obchodzą nieco świątynię od prawej strony. Wnętrze kościoła skrywa zabytki z różnych epok i choćby z tego powodu, zdecydowanie warto zajść tu na chwilę. Drugim, a może właśnie pierwszym powodem by odwiedzić to niezwykłe miejsce jest ten, by po prostu przyjść się pomodlić w ciszy i spokoju, dodatkowo mając świadomość wielowieczności miejsca modlitwy.

Oranżeria Krasickiego

Nasze zwiedzanie zakończyliśmy wizytą w położonej na niewielkim wzniesieniu Oranżerii Krasickiego, zwanej obecnie też Oranżerią Kultury. Z zewnątrz miejsce przepiękne, a wewnątrz może nawet jeszcze ładniejsze. Od frontu fontanna i setka schodów, które tworzą niezwykły obraz tego miejsca. Od tyłu obiektu natomiast, drogą pod górkę, da się jednak dostać na szczyt, z którego można podziwiać urokliwą panoramę miasta.

 

Niestety do środka oranżerii prowadzą dwa schodki. Zupełnie niezrozumiały błąd architektoniczny szczególnie, że jest dość miejsca przy schodach, np. na położenie choćby drewnianej pochylni. Nie omieszkałem o tym wspomnieć w obiekcie, więc może się coś zmieni.

Niezależnie od powyższych trudności, udało nam się dostać do środku i jak się okazało, barokowy wystrój wnętrza jest naprawdę wyjątkowy i warty zobaczenia. Szkoda nie udostępniać go wszystkim przez tak prosty do rozwiązania problem ze schodkami. Na miejscu, prócz podziwiania wystroju, można skorzystać z biblioteki, a także trafić na wystawę obrazów czy, jak nam przekazano, spotkania autorskie z ciekawymi i znanymi ludźmi, którzy są tu zapraszani. Urocze miejsce. Do poprawki niwelacja dwóch schodków i będzie idealne.

Reasumując, jak wspomniałem na początku, Lidzbark Warmiński jak cały zresztą region, ma swój czar i na pewno warto odwiedzić go w któryś z weekendów. Wieczorową porą zamek jest po prostu magiczny, a front oranżerii za dnia, nie ustępuje mu wdziękiem. W okolicy znajdują się także termy Warmińskie, których niestety nie zdążyłem sprawdzić. Może ktoś ma jakieś doświadczenia i podzieli się nimi w komentarzach? :-).

Miesiąc wyjazdu: lipiec

∗∗∗



Komentarze

monica w dniu 4 lutego 2018o21:09 Odpowiedz

pięknie- już planujemy wyjazd ….pozdrawiamy…

Dodaj komentarz