niePEŁNOSPRAWNY turysta

niePEŁNOSPRAWNY turysta

Werona – miasto Romea i Julii

25.02.2018 r.

Zdjęcia, jak zwykle, po kliknięciu powiększają się 🙂 .

Werona jest jednym z najbardziej znanych miast północnej części Włoch. Przede wszystkim za sprawą znanego pewnie wszem i wobec dramatu Williama Szekspira „Romeo i Julia”, dzięki któremu podobno, na świecie istnieje dwadzieścia siedem miast o tej samej nazwie. Co ciekawe, sam Szekspir nigdy tu nie dotarł.

Aby zobaczyć miasto romantycznych kochanków wszech czasów, miasto zakochanych jak o nim się mówi na świecie, przybywa tu rok rocznie setki tysięcy turystów z całego globu. Nic więc dziwnego, że lokalizacja ta stała również na naszej drodze.

Samochód zostawiliśmy na ulicy, wzdłuż okalającej stare miasto rzeki Adygi i po kilkuminutowym spacerze, dotarliśmy na starówkę. Wąskimi uliczkami ruszyliśmy w kierunku Piazza delle Erbe, zatrzymując się po drodze przy jednej z najbardziej znanych atrakcji miasta – domu Julii czyli Casa di Giulietta przy Via Capello 23.

 

Na dziedziniec, pod balkon niczym Romeo, można dostać się bez większych problemów i bez opłaty, choć trzeba przygotować się na „kocie łby”. Do budynku i tym samym na balkon, wejście jest płatne i po schodach, tak więc wózkersom pozostaje miejsce, w którym stał niegdyś ukochany Giulietty. Na dziedzińcu stoi także posąg Julii. Dotknięcie jej prawej piersi, jak głosi miejska legenda, ma skutkować wyjątkowym powodzeniem w miłości.

Po przeciśnięciu się przez setki turystów z aparatami, w ciągu minuty od Casa di Giulietta, dotarliśmy do Piazza delle Erba. To jedno z najstarszych miejsce w mieście, z przepięknymi pozostałościami fresków ściennych, a także miejskim targiem, na którym można kupić właściwie wszystko. Plac pamięta okres Imperium Rzymskiego, gdzie w tamtych czasach znajdowało się miejskie forum. Na placu warto zwrócić uwagę m.in. na fontannę Madonna Verona i wysoką wieżę Torre dei Lamberti. Urocze miejsce, w którym czuć włoski klimat, a poruszanie się po nim jest bezproblemowe.

Z placu udaliśmy się w kolejne miejsce, a więc Piazza Bra. To najstarszy i główny plac miasta. To tu zlokalizowana jest też Arena di Verona. Po rzymskim Koloseum i amfiteatrze w Kapui, to trzeci co do wielkości tego typu zabytek we Włoszech. Podobnie jak w Coloseo, tu też miały miejsce walki pomiędzy gladiatorami czy z dzikimi zwierzętami. Arena powstała w I w. n.e. i jak opisują przewodniki, mogła prawdopodobnie pomieścić ok. 30 000 osób. Obecnie amfiteatr mieścić 15 tysięcy i jest znaną sceną koncertową.

      

                     

Miejsce jest przystosowane dla osób poruszających się na wózkach inwalidzkich. Wszędzie znajdziemy zjazdy i podjazdy. Bez problemu można przejść się korytarzami czy tunelami, a także wyjść na arenę, która niegdyś była sceną kaźni ludzi i zwierząt. W obiekcie jest też przystosowana łazienka. Wstęp oczywiście dla wózkersa z opiekunem gratis. Zdecydowanie warto wejść tu na chwilę, szczególnie gdy nie widziało się Koloseum (a o tym niesamowitym zabytku możecie przeczytać tutaj – Coloseo). Ja pomimo, że je widziałem, nie zawiodłem się także Arena di Verona. Obowiązkowy i dostosowany punkt wycieczki.

Na placu warto zwrócić także uwagę na Torre Pentagona oraz fantannę z pomnikiem włoskiego króla Wiktora Emmanuela II. W okolicy znajduje się również Museo Lapidario Maffeino czyli jedno z najstarszych w Europie, powstałe w pierwszej połowie XVIII w., publiczne muzeum archeologiczne. Zbiory muzealne to wykopaliska związane ze starożytnym ludem Etrusków oraz Rzymem i Grecją. My jednak nie zdecydowaliśmy się odwiedzić tego miejsca…

Wycieczkę po Weronie zaczęliśmy od Romea i Julii i zakończyliśmy na szekspirowskich kochankach. Konkretnie na Tomba di Giulietta, a więc grobie Julii. Miejsce znajduje się niedaleko od Piazza Bra a oddalone jest od niego nieco o ponad kilometr. Niestety jednak, brak jest jakiegokolwiek oznaczenia prowadzącego do atrakcji i trzeba liczyć na własny kompas – dzięki Barto 😉 .

 

Grób Julii znajduje się w byłym klasztorze Zakonu Braci Mniejszych i choć nie jest specjalnie przystosowany do zwiedzania go przez osoby na wózku, to jednak przy odrobinie determinacji, zachęcam zajrzeć i tam. Zdecydowanie urokliwe miejsce. Do wejścia prowadzi droga po kocich łbach, a następnie prześliczny dziedziniec, po którym jak zresztą po pozostałej części obiektu, poruszamy się już bez problemu. Do samego sarkofagu prowadzą schody i tylko tą drogą można z bliska zobaczyć domniemane miejsce pochówku literackiej Julii. Wózkersom pozostaje zatem widok taki jak na pierwszym zdjęciu poniżej. Na miejscu jest też muzeum z eksponatami związanymi z obiektem, do którego wejście dla osoby na wózku jest dostępne i darmowe.

 

Przy grobie Julii nie ma wielkich atrakcji, ale miejsce jest urzekające i będąc niedaleko, warto zajrzeć do tego byłego klasztoru adoptowanego obecnie na atrakcję turystyczną.

Podsumowując, Werona to urocze miasto z ciekawymi miejsca do zobaczenia, które jest całkiem nieźle  przystosowane pod kątem zwiedzania go przez osoby na wózku inwalidzkim. Warto pojechać i sprawdzić samemu 🙂 .

Ps. Na blogu znajdziecie także opisy przystosowania innych włoskich miast: Mediolanu , Wenecji oraz Rzymu i Watykanu (kliknijcie nazwę miasta).

Miesiąc wyjazdu: październik

∗∗∗



Komentarze

Ten wpis nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Dodaj komentarz