niePEŁNOSPRAWNY turysta

niePEŁNOSPRAWNY turysta

Wózkiem po Warszawie cz. III – m.in. Pałac Kultury i Nauki

16.07.2018 r.

Zdjęcia po kliknięciu, powiększają się 🙂 .

Ile razy można zwiedzać Warszawę zapytacie. Okazuje się, że spokojnie przynajmniej raz w roku i wciąż odkrywać nowe, ciekawe miejsca 🙂 . Tym razem spacerek w okolicach pałacu kultury, zabytkowe miejsca związane z historią warszawskich Żydów, a na deser spektakl teatralny.

Pałac Kultury i Nauki

Zapewne każdy słyszał i każdy widział przynajmniej w telewizji ten „dar narodu radzieckiego dla narodu polskiego”, ale co z jego przystosowaniem? Pałac jest najwyższym budynkiem w Polsce (237 m) i usytuowany jest w Śródmieściu Warszawy przy placu Defilad 1. W gmachu siedzibę ma wiele firm, ale i instytucji publicznych jak teatry (na temat teatru 6piętro znajdziecie tutaj), muzea czy Centralna Komisja do Spraw Stopni i Tytułów 😉 .

Pierwsza uwaga jest taka, byście zwracali baczność na to, iż nie każdą windą przy schodach wokół budowli wejdziecie do każdego miejsca. W zależności od tego gdzie się chcecie dostać, trzeba ominąć schody wejściowe odpowiednią windą. Ja tym razem chciałem dostać się na taras widokowy, a więc główne wejście i znajdująca się po lewej stronie schodów winda, były moim celem.

                                         

Po wjechaniu na poziom wejścia okazuje się, że trzeba skorzystać odraz z kolejnego środka lokomocji. Tym razem podnośnika, by zjechać parę schodów w dół i dostać się na poziom wind, a stamtąd udać się do kasy. Cena biletu ulgowego dla osoby niepełnosprawnej to 15 zł. Kolejki są spore tak do kasy jak i do windy, ale mi udało się ich uniknąć, gdyż sympatyczna pani z obsługi (w przeciwieństwie do pana na kasie) „zaopiekowała” się mną i przeprowadziła na początek kolejki 🙂 .

 

Taras widokowy znajduje się na trzydziestym piętrze pałacu, na wysokości 114 m, a wjazd windą zajmuje, jak skrupulatnie policzono, 19 sekund. Windą wjeżdżamy co prawda na poziom galerii, ale aby dostać się na sam taras, musimy znów i to dwukrotnie skorzystać z pomocy techniki i obsługi obiektu. Najpierw niewielką platforma zjchać pół metra poniżej poziomu na którym się znajdujemy, a następnie jeszcze raz, kolejną platformą zjechać już na sam taras. Uwaga, pierwsza platforma nie ma żadnych barierek ani innych zabezpieczeń – patrz zdjęcia wyżej.

Tarasem można obejść pałac dookoła i poprzyglądać się stolicy z tej perspektywy. Nie ma się co jednak oszukiwać, widoczność jest bardzo mocno ograniczona dla wózkersa. Szczerze mówiąc, jestem przekonany po moich europejskich doświadczeniach, że we Włoszech czy Hiszpanii, taka niepełna atrakcja była by po prostu udostępniana bez opłata. Zresztą oceńcie tę widoczność sami. Aaa i muszę zauważyć, że zdjęcia były raczej robione na „wciągniętej ręce”, więc i tak widać na nich więcej niż zasięg wzroku. Ładnie, ale jednak lekki zawód.

Synagoga im. Małżonków Nożyków oraz mury getta warszawskiego

Wychodząc z pałacu zerknąłem w internet co w najbliższej okolicy jest do zobaczenia. Wyskoczyła Synagoga Ortodoksyjna. Nigdy w żydowskiej domu modlitwy nie byłem, więc postanowiłem ruszyć w jej kierunku. Domu modlitwy, gdyż synagoga nie jest traktowana jako świątynia. Ma wiele funkcji, między innymi modlitewną, ale także np. zebrań gminy żydowskiej. Synagoga im. Małżonków Nożyków to jedyna czynna wciąż, przedwojenna synagoga w Warszawie. Jako ciekawostkę mogę dodać, że budowę rozpoczęto jeszcze w XIX w., a obecnie w jej podwojach urzęduje naczelny rabin Polski. W czasie wojny, niemieccy okupanci najpierw ją zdewastowali i urządzili w niej stajnie, by w 1941 roku pozwolić na nowo otworzyć jako synagogę.

Budowla jest mieszanką kilku stylów, a nad drzwiami znajdują się dwie tablice Dekalogu. Niestety, mimo że obiekt jest naprawdę ładny, to nigdzie nie znalazłem wejścia przystosowanego do wjazdu wózkiem i tak jak nie byłem do tej pory, tak i teraz nie udało mi się dostać do środka. Rozejrzałem więc się wokoło budynku, poczytałem banery stojące nieopodal, które wzbogaciły nieco moją wiedzę na temat historii i kultury żydowskiej i zakręciłem kołem dalej, w kierunków znajdujących się nieopodal resztek murów warszawskiego getta.

Pozostałości murów getta znajdują się w kilku miejscach i są zachowanymi fragmentami pomiędzy posesjami czy ścianami przedwojennych budynków. Warto także patrzeć pod nogi, gdyż na chodnikach ułożone są bloki upamiętniające granice oddzielenia ludności pochodzenia żydowskiego od, jak wskazują historycy, „aryjskiej części miasta”.

Z synagogi, o której przed chwilą wspominałem, najbliżej zachowanym fragmentem jest ten, będący niegdyś ścianą Fabryki Wyrobów Żelaznych „Duschik i Szolce”, znajdujący się przy ulicy Żelaznej 63 i Grzybowskiej. Na ścianie znajduje się odlana z brązu tablica, na której wyznaczono obrys getta wraz z zaznaczonym miejscem, w którym się znajdujemy oraz tablicą pleksiglasową, z krótką notką informacyjną. Podobne tablice wiszą w innych miejscach, gdzie pozostały resztki muru warszawskiego getta. Najbliżej z Grzybowskiej jest to ulicy Chłodnej.

Teatr Współczesny w Warszawie – Scena Główna

Na wieczór, jak najprzepyszniejszy deser, pozostała ostatnia atrakcja – wizyta w teatrze.

Teatr ma swoją historię oraz uznaną renomę, warto więc było go odwiedzić i sprawdzić. Obiekt znajduje się przy ulicy Mokotowskiej 13 i zaparkowanie samochodu w jego okolicy może stanowić nie lada wyzwanie (mimo, że niebieskie miejsca są), więc w miarę możliwości przyjedźcie innym środkiem lokomocji lub po prostu nieco wcześniej.

Niestety teatr nie jest przystosowany dla potrzeb osób niepełnosprawnych, choć stara się umożliwić ON uczestnictwo w jego spektaklach.

Na wejściu wita nas jeden schodek, a później jest już niestety tylko trudniej – chciałoby się powiedzieć, dramatyczniej 😉 . Wnętrza emanują historią, ale też i nieprzystosowaniem. Na Scenę Główną wnoszono mnie na piętro, po kilkunastu jeśli nie kilkudziesięciu schodach. Aczkolwiek trzeba tu uczciwie zaznaczyć, że nie było z tym problemu i zrobiła to w sposób bardzo sprawny, przemiła obsługa widowni. Kupując czy rezerwując bilety należy pamiętać aby zaznaczyć, iż niezbędna będzie pomoc dla wózkersa.

Niewątpliwym atutem i powodem do odwiedzin teatru, prócz bardzo mocnej obsady aktorskiej jest fakt, że bilet dla osoby niepełnosprawnej to koszt wejściówki (ja zapłaciłem 16 zł), a dla opiekuna biletu ulgowego.

Mimo, że bez pomocy się nie obejdzie, warto. To był bardzo udany wieczór!

∗∗∗

Poprzednie spisy z Warszawy znajdziecie w poniższych linkach:

Wózkiem po Warszawie cz.I – Muzeum Powstania Warszawskiego i nie tylko

Wózkiem po Warszawie cz. II czyli co jeszcze zobaczyć w stolicy



Komentarze

monica w dniu 9 sierpnia 2018o11:18 Odpowiedz

rany, a wydawałoby się, że stolica powinna świecić przykładem, jeśli chodzi o przystosowanie. Polacy to potrafią skomplikować życie wózkersa. Dzięki za cenne szczegóły, wybieramy się do Warszawy, i warto wiedzieć, które miejsca omijać 🙂

niePEŁNOSPRAWNYturysta.pl w dniu 11 sierpnia 2018o11:04 Odpowiedz

Cała przyjemność po mojej stronie ;-).

Dodaj komentarz