niePEŁNOSPRAWNY turysta

niePEŁNOSPRAWNY turysta

Wózkiem przez Wrocław cz. II – nie tylko Rynek i Panorama Racławicka

01.07.2016 r.

Zdjęcia, jak zwykle po „kliknięciu”, powiększają się.

Wrocław to przepiękne miasto, pełne nie tylko atrakcji turystyczny ale i uroku rzekłbym, czysto „osobistego”. Dodatkowym atutem jest też fakt, że będąc w tym mieście, warto rozważyć także jednodniowy wypad do czeskiej Pragi. 2016-01-7--10-40-52Tutaj znajdziecie wpis z naszej jednodniowej wycieczki do stolicy Czech.

A tutaj opis pierwszej części relacji z Wrocławia gdyż uznałem, że w jednym wpisie nie da się nawet zasygnalizować mnogości atrakcji tego miasta.

Jedną z przesympatycznych ciekawostek stolicy Dolnego Śląska jest fakt, iż miasto opanowane jest przez krasnale. Są one dosłownie wszędzie i w każdym miejscu, swoją postacią, oddają jego charakter. Rozglądajcie się, bo krasnale obserwują każdy Wasz krok 😉 . Również na ulicy, na której stoi hotel, który był naszym domem przez kolejne dwa dni, znaleźliśmy krasnoludka – wylegującego się na łóżku gościa hotelowego.

Hotel – Art Hotel Wrocław

wArt Hotel to niesamowicie klimatyczne miejsce, w samym sercu wrocławskiej starówki. Znajduje się przy ul. Kiełbaśniczej 20 – 3 minuty piechotą do Rynku. Kamienica, w której ulokowany jest hotel, nadaje miejscu dystyngowanego i eleganckiego stylu, ale bez krzty sztucznego nadęcia. Naprawdę urokliwe miejsce. Jeśli lubicie klasyczną atmosferę i doceniacie wyjątkowość smaczków architektury, to miejsce jest zdecydowanie dla Was.

Przystosowane drzwi wejściowe, posiadają przycisk do ich otworzenia – lekki podjazd z barierkami i jesteśmy praktycznie w fuaje. Wystrój od razu rzuca się w oczy i buduje dobre pierwsze wrażenie. W recepcji niestety błąd powtarzający się w wielu hotelach – brak obniżonego blatu. Na szczęście, formalności można dopełnić na stoliczku obok. Winda na piętro ok, a toaleta w fuaje hotelu bardzo dobrze przystosowana.

Pokój, jak na niewielki hotel, jest dość duży. Szafa dostępna choć bez pantografu. Sejf na dobrym poziomie. W przejściu duże lustro z półką, na której można położyć parę rzeczy – również na dobrej wysokość. W telewizorze Canal +, a w lodówce jeden produkt do wyboru gratis.

oŁazienka bardzo duża, z udogodnieniami i klimatyzacją. Pod prysznicem specjalistyczne przenoszone krzesełko, wygodna zasłona i zamontowane mydło. Ręczniki i wszelkie inne przyrządy jak szczotka toaletowa czy suszarka, zainstalowane tak, że dostęp do nich jest swobodny. Duże lustro co prawda nie jest dostępne, ale rozwiązano tę niedogodność postawieniem na blacie zlewu, lusterka mniejszego.

Na śniadanie można się dostać bezproblemowo, do dość przestronnej sali, a serwowany szwedzki stół jest różnorodny. Duży plus za kilka rodzai rybek!

Reasumując hotel na plus, szczególnie za wystrój, lokalizację i wyjątkowy klimat. Przystosowanie też na dobrym poziomie. Z czystym sumieniem polecam. Na marginesie wspomnę jeszcze, bo myślę że warto, iż jest to jeden z nielicznych hoteli (jedyny jeśli chodzi o spotkanie tete ta tete), który poprosił o krótką rozmowę i opinię na temat jego przystosowania. Pani manager była żywo zainteresowana zainstalowanymi rozwiązaniami i tym, co ewentualnie jest do poprawy. Bardzo popieram takie inicjatywy, a sam fakt, świadczy o chęci ciągłego podnoszenia standardów i dbania o komfort wszystkich gości.

Rynek

Mieszkając w tak niesamowitej okolicy, nie sposób było zacząć zwiedzania inaczej niż od wrocławskiego Rynku. Wychodząc z hotelu i kierując się w jego stronę, warto zwrócić uwagę na Kościół Garnizonowy pw. św. Elżbiety (który widać zresztą z okien hotelu) oraz kamieniczki Jaś i Małgosia (wybudowane prawdopodobnie w XV w.). Rozglądajcie się także za krasnalami, bo już po drodze możecie spotkać kilka ciekawych osobników 🙂 . W ten sposób, znajdującą się między wspomnianymi kamienicami bramą, wejdziemy na wrocławski Rynek.

Niegdysiejszy plac targowy, jest obecnie jednym z największych tego typu zabytkowych miejsc w Europie. W centralnej części możemy podziwiać budynki Starego i Nowego Ratusza, posiedzieć przy nowoczesnej (ale nie psującej zabytkowego klimatu) fontannie czy zjeść obiad bądź napić się warzonego na miejscu piwa. Wieczornym urok Rynku jest nie do opisania i musicie sami go poczuć, by móc rozkochać się w nim tak jak my. Przystosowaną toaletę znajdziecie w McDonald’s.

e DSC_0043

   1   6   2

Z Rynku warto zapuścić się w którąkolwiek z bocznych ulic, by pospacerować w historycznych okolicznościach zabytkowej architektury. Jedna z nich, ta obok Jasia i Małgosi poprowadzi Was w kierunku kolejnych arcyciekawych miejsc – Rotundy z Panoramą Racławicką oraz Muzeum Narodowego.

Panorama Racławicka oraz Muzeum Narodowe

Pierwszy punkt na tejże trasie, to jedna z najciekawszych atrakcji Wrocławia – Panorama Racławicka. Gigantyczne (114×15 metrów) malowidło, jest jedynym zachowanym reliktem dziewiętnastowiecznego malarstwa polskiego o takiej okazałości i rozmiarach. Imponujące przedsięwzięcie kilku malarzy (tworzone pod kierownictwem Jana Styki i Wojciecha Kossaka), przedstawiające zwycięską batalię insurekcji kościuszkowskiej – bitwę pod Racławicami, robi wrażenie na oglądających już od ponad stu lat. Dodatkowym smaczkiem, dopełniającym całości, jest komentarz w wykonaniu Daniela Olbrychskiego.

By obejrzeć obraz, wjeżdżamy krętym podjazdem na wzniesienie. Nie jest to specjalnie duże utrudnienie, a dzięki temu widok jest komfortowy. Bilet dla mnie i Oli kosztował 23 zł, ale na tę samą wejściówkę można wejść do kolejnych atrakcji – Muzeum Narodowego i Muzeum Etnograficznego. Uwaga – bilet na Panoramę jest na określony dzień i godzinę.

2016-01-7--12-11-19 2016-01-7--12-24-08

Z Rotundy udaliśmy się dalej w kierunku Muzeum Narodowego. Zanim jednak tam dotarliśmy, w parku zaraz za budynkiem z Panoramą, nasze zainteresowanie wzbudził pomnik. Pomnik Ofiar Zbrodni Katyńskiej jest naprawdę poruszający. Jest to jeden z najciekawszych monumentów jakie widziałem. Chciałoby się rzecz że dosłowny i niedosłowny zarazem. Zatrzymajcie się przy nim na chwilę…

2016-01-7--12-39-47Po drugiej stronie ulicy, kilka metrów dalej znajduje się już Muzeum Narodowe. Wejście do niego jest oznaczone i znajduje się po lewej stronie schodów prowadzących do drzwi głównych. Należy zadzwonić dzwonkiem i poczekać na osobę, która windą zabierze nas dalej. Bilet wstępu to bilet ulgowy, a jeśli mamy ten z wizyty w Panoramie Racławickiej, wchodzimy bez dodatkowej opłaty. W muzeum można obejrzeć kilka ciekawych eksponatów, jak np. obrazy P. Brueghela mł. czy wystawy czasowe. My trafiliśmy akurat na fajną ekspozycję mody z czasów PRL-u. Na miejscu znajduje się przystosowana toaleta.

Na tym skończyliśmy nasz dzień zwiedzania. Po powrocie do hotelu i odświeżeniu się, oddaliśmy się wieczornym atrakcjom, które oferują zlokalizowane w Rynku knajpki 😉 .

Teatr Polski Scena Kameralna

2016-01-7--11-09-00Kolejnego dnia mieliśmy jeszcze zaplanowaną wizytę w Teatrze Polskim Scena Kameralna przy ulicy Świdnickiej. Teatr zlokalizowany jest o jakieś 10-12 min od Art Hotel Wrocław, więc warto ten fakt wykorzystać szczególnie, że bilet dla wózkersa to okrągłe 0 zł, a dla opiekuna „wejściówkowe” 15 zł. Komediowa sztuka „Okno na Parlament” to dobrze spędzony czas. Wesołe, ciekawie zagrane przedstawienie. Byliśmy tam już po raz drugi, uprzednio na monodramie „Smycz”, który jest niesamowity. Więcej o Teatrze Polskim i jego przystosowaniu, a także o dostępności innych tego typu miejsc w Polsce, znajdziecie w blogowym wpisie „Teatry w Polsce!”

Data wyjazdu: maj 2016

∗∗∗



Komentarze

Ten wpis nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Dodaj komentarz